Broniąca tytułu Barcelona od początku sezonu jest bez leczącego uraz łydki Argentyńczyka Lionela Messiego, a kontuzje dopadły też Urugwajczyka Luisa Suareza i Francuza Ousmane'a Dembele. To oznacza, że praktycznie cała odpowiedzialność za wykańczanie akcji spadła na pozyskanego latem z Atletico Madryt innego reprezentanta "Trójkolorowych" Antoine'a Griezmanna.

W pierwszej kolejce warty 120 milionów euro napastnik nie odegrał większej roli, a Barcelona niespodziewanie przegrała na wyjeździe z Athletic Bilbao 0:1. W drugiej było już zupełnie inaczej - gdy Katalończycy przegrywali 0:1 z Betisem Sewilla, Francuz zdobył dwie bramki, które napędziły podopiecznych trenera Ernesto Valverde. Ostatecznie wygrali 5:2.

W sobotę o 17 "Duma Katalonii" zmierzy się na wyjeździe z beniaminkiem - Osasuną Pampeluna. Z kolei rywalem Realu Madryt w niedzielę o 21 będzie Villarreal, który dopiero w końcówce poprzedniego sezonu zapewnił sobie utrzymanie w elicie. "Królewscy" również zagrają w ten weekend na stadionie rywala.

Podopieczni francuskiego szkoleniowca Zinedine'a Zidane'a mieli znacznie lepszy początek sezonu od odwiecznego rywala. Zwycięstwo nad Celtą Vigo 3:1 pozwoliło im objąć prowadzenie w tabeli, które stracili jednak tydzień później. Wówczas jedynie zremisowali przed własną publicznością z Realem Valladolid 1:1.

W składzie stołecznego klubu z powodu kontuzji prawdopodobnie nie znajdą się m.in. sprowadzony z Chelsea Londyn za ok. 100 milionów euro Belg Eden Hazard, Marco Asensio, Isco czy powracający z wypożyczenia do Bayernu Monachium Kolumbijczyk James Rodriguez. W czwartek trening opuścił też Francuz Raphael Varane.

"Da się wyczuć, że moi piłkarze są pod dużą presją ze względu na wyniki w poprzednim sezonie. To zresztą jest też zauważalne na Santiago Bernabeu, kibice też tak myślą. To się musi zmienić. Wiem, że to trudne, ale proszę fanów, żeby byli za nami teraz, tak jak są wtedy, gdy wygrywamy. Oczywiście to nie wszystko. My musimy wykonać nasze zadania i spróbujemy to zrobić już w najbliższym spotkaniu" - zapowiedział Zidane.

Prowadząca w tabeli Sevilla, jedyny obok Atletico Madryt zespół z sześcioma punktami, w piątek o 20 podejmie Celtę Vigo. Wicelider zagra z kolei w niedzielę o 19 u siebie z Eibar. Do składu madryckiej ekipy wraca Diego Costa, który odbywał ostatnio karę za obrażenie sędziego w poprzednim sezonie.