W całym mieście rozpoczęła się zabawa z udziałem tysięcy kibiców. W porównaniu z nią, zauważają media, powitanie nowego roku to cicha impreza.
W czwartek Napoli zremisowało na wyjeździe z Udinese 1:1 i na pięć kolejek przed końcem rozgrywek zapewniło sobie trzeci w historii tytuł mistrza Włoch. W klubie grają Piotr Zieliński, Bartosz Bereszyński i Hubert Idasiak.
Napoli ma 16 punktów przewagi nad wiceliderem, czyli rzymskim Lazio. Przygotowania do tej imprezy trwały od kilku dni, bo kibice liczyli na rozstrzygnięcie już w niedzielę.
Dlatego w prasie pojawiły się komentarze, że w mieście, w którym zainaugurowano zwyczaj tzw. zawieszonej kawy, kupowanej dla kogoś innego, "wymyślono też zawieszone mistrzostwo".
Na neapolitańskim stadionie imienia Diego Armando Maradony transmisję z meczu rozgrywanego w Udine oglądało na telebimach 50 tysięcy kibiców Napoli.
Po końcowym gwizdku w całym Neapolu od stadionu po najdalsze dzielnice rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo, a hałas, jaki ogarnął stolicę Kampanii, jest ogłuszający.
W centrum zgromadziły się duże siły policji, które zamknęły dostęp do części miasta. Funkcjonariusze pilnują także innych strategicznych punktów, począwszy od placu, przy którym znajduje się mural Maradony, gdzie od wielu godzin gromadziły się setki kibiców. Funkcjonariusze są w całej dzielnicy Quartieri Spagnoli, uważanej za ich matecznik.
Fani piłki oddają hołd legendzie klubu, a następnie idą świętować.
Ludzie na ulicach płaczą ze wzruszenia, krzyczą: "Grazie, Napoli", padają sobie w ramiona, otwierają na ulicach butelki wina musującego i wznoszą toast. Takie sceny można zobaczyć tylko w Neapolu, który żyje piłką i przez ponad 30 lat pielęgnował wspomnienie dwukrotnego zdobycia mistrzostwa kraju dzięki Maradonie.
Ciesz się, Napoli, scudetto jest twoje - ogłosiła "La Gazzetta dello Sport", która od razu rozpoczęła relację z ulic miasta.
Sylwia Wysocka
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.