Po sobotniej, kompromitującej porażce 2:4 z Sassuolo, trener Massimiliano Allegri postanowił coś zmienić w składzie. Pozostawił w bramce Wojciecha Szczęsnego, który popełnił w sobotę dwa poważne błędy, ale w ataku po raz pierwszy w tym sezonie od pierwszej minuty wystąpił Milik. Taktyka okazała się słuszna, bowiem to Polak zdobył gola dającego Juve czwarte zwycięstwo w sezonie.
Decydująca akcja meczu miała miejsce w 57. minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne, głową zagrał Adrien Rabiot i Arkadiusz Milik z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. Gospodarze przeżywali jeszcze chwile niepewności, ale analiza VAR wykazała, że gol został zdobyty prawidłowo. W 78. minucie Polak został zmieniony.
Szczęsny tym razem nie miał wiele pracy. Piłkarze Lecce, którzy ponieśli pierwszą porażkę w sezonie i spadli z trzeciego na czwarte miejsce w tabeli, przez cały mecz nie zagrozili poważnie jego bramce. Juventus awansował na pozycję wicelidera, dwa punkty za Interem Mediolan.
Goście kończyli mecz w dziesiątkę po tym, jak w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartką i w konsekwencji czerwona został ukarany Mohamed Kaba.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.