Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Lewandowski w meczu z Las Palmas miał wielkiego pecha [WIDEO]

30 marca 2024, 23:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
FC Barcelona - UD Las Palmas
Robert Lewandowski i Enzo Loiodice/PAP/EPA
Robert Lewandowski pojedynku z Las Palmas nie zaliczy do udanych. Choć jego Barcelona wygrała 1:0, to on sam miał wielkiego pecha w tym spotkaniu. Spotkanie zakończył bez gola, ale za to z żółtą kartką, która eliminuje go z występu w kolejnym meczu. 

Lewandowski w pierwszej połowie najpierw trafił do siatki, a później zaliczył asystę. Niestety w obu przypadkach sprzymierzeńcem Polaka nie był VAR. Po analizie wideo w zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku sędziowie dopatrzyli się spalonego i gole nie zostały uznane, a tym samym kapitan naszej reprezentacji nie zapisał się w statystykach.

Raphinha autorem gola na wagę trzech punktów

Najlepszy strzelce Barcelony przed przerwą jeszcze raz był bliski szczęścia, ale tym razem zabrakło mu kilku centymetrów i piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na poprzeczce.

Mimo, że goście od 24. minuty grali w osłabieniu, bo za faul poza polem karnym czerwoną kartką ukarany został bramkarz Las Palmas Alvaro Valles, to o przerwy był bezbramkowy remis. 

Dopiero w 59. minucie Katalończycy objęli prowadzenie. Joao Felix popisał się kapitalnym podanie, które na gola zamienił Raphinha. 

Lewandowski celowo się "wykartkował"

Więcej goli w tym meczu nie oglądaliśmy. Warto odnotować, że w 81. minucie żółtą kartką ukarany został Lewandowski. Polak celowo się "wykartkował" i nie zagra w meczu z Cadiz. Napastnik Barcelony po zmianie opóźniał zejście z murawy i sędzia napomniał go żółtym kartonikiem. 

Barcelona jest druga w tabeli i traci do prowadzącego Realu Madryt pięć punktów, ale "Królewscy" swój mecz w ramach 30. kolejki hiszpańskiej La Liga rozegrają w niedziele. Ich rywalem będzie Athletic Bilbao. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj