Marciniak prowadził dwa mecze
Barton wcześniej prowadził dwa mecz grupowe: Turcja - Paragwaj (0:1) i Japonia - Szwecja (1:1). W 1/8 finału sędziował natomiast spotkanie Szwajcaria - Kolumbia, które Helweci wygrali po rzutach karnych.
Do końca mundialu pozostały trzy mecze: półfinał Argentyna - Anglia, o trzecie miejsce i finał, w których szansę może dostać Szymon Marciniak. Do tej pory polski arbiter, któremu na liniach pomagają Tomasz Listkiewicz i Adam Kupsik, prowadził dwa mecze fazy grupowej - Argentyny z Algierią (3:0) i Iranu z Egiptem (1:1).
Marciniak wywołał kontrowersje
W pierwszym z nich doszło do kontrowersyjnej sytuacji, gdy arbitrzy, łącznie z VAR, nie zareagowali na nadepnięcie Lionela Messiego na łydkę Aissy Mandiego. Zdania na temat interpretacji tego zagrania były podzielone, niektórzy eksperci uważali, że słynny Argentyńczyk mógł nawet zostać usunięty z boiska, a inni twierdzili, że główny rozjemca powinien przynajmniej obejrzeć zapis wideo.
Algierska federacja (FAF) złożyła w tej sprawie oficjalną skargę do FIFA, wskazując również na incydent z 74. minuty, gdy Alexis Mac Allister trafił łokciem Ibrahima Mazę. Pomocnik po uderzeniu w twarz dłuższą chwilę leżał na murawie, lecz nie spotkało się to z reakcją ani sędziego głównego, ani asystenta VAR Tomasza Kwiatkowskiego. Piłkarska centrala nie upubliczniła swojego stanowiska ws. decyzji polskich sędziów.
Za drugie spotkanie Marciniak zebrał pochlebne recenzje. W końcówce doliczonego czasu gry, po rzucie wolnym i zamieszaniu w polu karnym, Shoja Khalilzadeh skierował piłkę do bramki Egiptu, a ten gol dawał Iranowi zwycięstwo 2:1 i awans z grupy, lecz po analizie VAR trafienie nie zostało uznane ze względu na spalonego.
Trzeci mundial Marciniaka
To trzeci turniej tej rangi w karierze Marciniaka, który sędziował także podczas mundiali w Rosji w 2018 i w Katarze w 2022 roku. Cztery lata temu prowadził finał, w którym Argentyna pokonała Francję w rzutach karnych.
Łącznie do tej pory Marciniak sędziował siedem meczów w mundialach. W jego dorobku jest też pięć spotkań mistrzostw Europy oraz m.in. finał Ligi Mistrzów w 2023 roku.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
