Dziennik Gazeta Prawana logo

Chcą się pozbyć Bonitty

26 czerwca 2008, 04:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy po igrzyskach olimpijskich w Pekinie z reprezentacją naszych 
siatkarek nie będzie już pracować Marco Bonitta
Czy po igrzyskach olimpijskich w Pekinie z reprezentacją naszych siatkarek nie będzie już pracować Marco Bonitta/Inne
Czy po igrzyskach olimpijskich w Pekinie z reprezentacją naszych siatkarek nie będzie już pracować Marco Bonitta? Włoch myśli o pracy w swoim kraju, a działacze PZPS nie spieszą się z rozmowami o nowym kontrakcie - pisze "Fakt".

Niedawno pisaliśmy o tym, że po igrzyskach trenerem męskiej kadry przestanie być Raul Lozano. Argentynczyk nie zaakceptował warunków przedłużenia umowy z PZPS.

"Lozano dostał od nas ofertę: jeżeli zdobędzie medal, porozmawiamy o przedłużeniu kontraktu. Na co odparł, że jego takie warunki nie interesują" - mówi nam Mirosław Przedpełski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Nadal jednak nie wiadomo, co dalej z Bonittą. Ostatnio pojawiły się głosy, że Włoch podpadł działaczom PZPS wyrzucając ze zgrupowania w Szczyrku trzy zawodniczki za spóźnienie się na kolację. Wprawdzie później sytuacja została wyjaśniona, ale niesmak pozostał.

"Nikt z działaczy nie rozmawiał ze mną na temat przedłużenia współpracy po igrzyskach, a wówczas kończy mi się kontrakt w Polsce. Jeśli PZPS nie będzie zainteresowany współpracą ze mną, wrócę do Włoch i poszukam ligowego zespołu siatkarzy" - mówił niedawno na łamach "Przeglądu Sportowego" Bonitta.

Dlaczego Lozano był już wzywany "na dywanik", a Bonitta jeszcze nie? "Poczekamy, co Włoch osiągnie na igrzyskach olimpijskich. Po nich możemy porozmawiać o przedłużeniu z nim pracy. Oczywiście wtedy, gdy osiągnie dobry wynik. Zobaczymy, czy jego metody pracy się sprawdzą" - podkreśla Przedpełski.

Prezes nie chce powiedzieć, czy Włocha podobnie jak Lozano uratuje tylko zdobycie medalu. Ale trudno będzie Bonitcie obronić się, jeśli nie znajdzie się w z reprezentacją w strefie medalowej.

"Do prowadzenia naszych reprezentacji jest długa kolejka chętnych trenerów. Dobrze płacimy, jest wielkie zainteresowanie kibiców, a zmiany czasami są potrzebne" - sugeruje Przedpełski.

Zanosi sie więc na to, że już w sierpniu Bonitta podobnie jak Lozano usłyszy od działaczy PZPS "arrivederci".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj