Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarze Skry nie mają czasu świętować mistrzostwa

13 października 2007, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Takiej atmosfery wokół siatkówki i wokół ligowych finałów nie ma nigdzie na świecie. Z BOT Skrą osiągnąłem największy sukces w karierze. Mogę go porównać tylko ze złotym medalem Igrzysk Panamerykańskich, gdy okazaliśmy się lepsi od Brazylii" - mówi DZIENNIKOWI trener mistrza w siatkówce Daniel Castellani.
Być może już dziś przedłuży swój kontrakt z klubem na kolejny sezon. BOT Skra zaczęła już także starania o pozyskanie Marcela Gromadowskiego z Mostostalu, który miałby być zmiennikiem Mariusza Wlazłego. Mistrz złożył już młodemu atakującemu konkretną propozycję. Atutem Skry jest też właśnie Castellani - o Gromadowskim mówi się, że nie robi ostatnio postępów w grze, a Argentyńczyk sprawia, że jego zawodnicy zyskują nowe umiejętności.

Nie próżnują też działacze innych klubów. Resovia z której odszedł Grzegorz Pilarz zaczęła rozmowy z rezerwowym rozgrywającym reprezentacji Serbii, Veljko Petkoviciem, myśli także Darko Antunoviciu z hotVolleys Wiedeń. "Myślę, że utrzymamy większość zespołu. Być może nie odejdzie nikt z pierwszej szóstki. Teraz naszym celem jest awans do Final Four Ligi Mistrzów. Im więcej będziemy od siebie wymagać, tym więcej będziemy w stanie osiągnąć" - mówi wiceprezes BOT Skry Konrad Piechocki.

Po pięciu emocjonujących spotkaniach finałowych jedno jest pewne. Polska ma dwie silne drużyny, które spokojnie i bez wstydu można pokazać w Europie. Dwa miejsca w Lidze Mistrzów na pewno nie zostaną zmarnowane.

Problem tylko w utrzymaniu potencjału bełchatowian i jastrzębian na kolejny sezon. "Nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądał nasz skład. Najpierw musimy zamknąć obecne rozgrywki, potem spotka się rada nadzorcza" - mówi dyrektor sportowy Jastrzębskiego Węgla Zdzisław Grodecki.

Już wczoraj wieczorem dyrektor spotkał się z Włochem Tomasem Totolo, proponując mu pozostanie z wicemistrzami Polski na kolejny sezon. Nie uda się raczej zatrzymać w Jastrzębiu zdeterminowanego do wyjazdu do Włoch Daniela Plińskiego i Łukasza Kadziewicza, który patrzy w kierunku wschodnim. Reszta składu jednak może pozostać nie zmieniona.

Szybciej niż srebrni medaliści działają mistrzowie Polski. Propozycje przedłużenia umów dostali już środkowi Janne Heikkinen i Jewgienij Iwanow. Prawdopodobnie obaj pozostaną w Bełchatowie. Jeśli odejdzie ktoś poza Danem Lewisem, to najwyżej jeden z rezerwowych.

Jeszcze w tym tygodniu mają się też odbyć kluczowe dla przyszłości BOT Skry rozmowy z Mariuszem Wlazłym. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze na jeden sezon lider zespołu pozostanie w Bełchatowie. To oznacza, że nie ma konieczności podejmowania rozmów z Darko Antunoviciem. Na chorwackiego atakującego z aon hotVolleys Wiedeń zaczyna mieć zresztą chrapkę także Resovia.

W Bełchatowie wielkiego świętowania mistrzostwa nie było. Bo i nie ma na to zbyt wiele czasu. Już dziś kadrowicze (a w zespołach finalistów było aż sześciu wybrańców Raula Lozano) spotkają się w Łodzi i zaczną krótkie, czterodniowe przygotowania do Ligi Światowej. Odsłona pierwsza najwspanialszego siatkarskiego show na świecie już w piątek i sobotę. W te dni rywalem polskich wicemistrzów świata będą w łódzkim Pałacu Sportu Chińczycy.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj