>>> Partner merytoryczny: Sports.pl

Reklama

Dlatego w poniedziałek, gdy canarinhos wyszli na rozgrzewkę przed meczem z Czechami, usłyszeli gwizdy, buczenie, a nawet wyzwiska. Fanów w Rzymie bardziej zajęło obrażanie canarinhos, niż mecz USA - Francja.

Włoskie dzienniki szeroko rozpisują się o postawie Brazylii, która w półfinale może być rywalem gospodarzy. - Ich postępowanie to nie tylko wina systemu rozgrywania turnieju. Choć nie ukrywam, że na przyszłość lepszym rozwiązaniem byłby play-off już po pierwszej fazie grupowej - mówi szkoleniowiec Włochów Andrea Anastasi.

Mecz USA - Francja był jednostronnym widowiskiem, wygranym przez Amerykanów 3:0. Trójkolorowi borykają się z problemami zdrowotnymi. W spotkaniu z mistrzami olimpijskimi z Pekinu nie zagrał ich podstawowy atakujący Antonin Rouzier, który w meczu z Japonią skręcił staw skokowy. Po przekątnej z rozgrywającym rozpoczął spotkanie Romain Vadeleux, do niedawna środkowy, którego w trakcie gry często zmieniał Benjamin Toniutti - grający na co dzień jako przyjmujący. Trener Philippe Blain próbował też posyłać w bój nie w pełni zdrowego Guillaume'a Samicę, ale nie przyniosło to efektu.

- Nie ma co się tłumaczyć problemami, popełniliśmy całą masę prostych błędów (aż 22 - przyp. red) i nie mogliśmy się przebić przez blok rywali (17 punktowych bloków USA). Amerykanie zagrali najlepszy mecz w turnieju, a my najgorszy - stwierdził trener. Zadowolony był szkoleniowiec ekipy USA. - Obie drużyny w trakcie tego turnieju miały problemy z kontuzjami, ale różnica między nami była taka, że my mogliśmy skorzystać z graczy narzekających na urazy, a rywale bez swojego kluczowego atakującego byli bezradni - powiedział Alan Knipe i dodał: - Uważam, że w starciu z Włochami wcale nie stoimy na straconej pozycji.

Hala Palalottomatica w stolicy Włoch (pojemność aż 11 tys. widzów, a wczoraj przyszło 2,5 tys...) świeciła pustkami. Organizatorzy zapewniają jednak, że od wtorku będzie już wypełniona po brzegi. Od kilku dni nie ma już wejściówek na półfinały i mecze o medale, a na spotkania trzeciej fazy z udziałem gospodarzy, została niewielka liczba biletów. Wokół hali powstało dla kibiców specjalne miasteczko mistrzostw z boiskami do gry, stoiskami, ale wczoraj nikogo to nie interesowało.

>>> Czytaj także: Castellani: Zachować spokój i dokonać analizy