Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Polaków to szalony ryzykant. Heynen ma poprowadzić naszych siatkarzy do sukcesów

7 września 2018, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Trener reprezentacji Polski Vital Heynen
Trener reprezentacji Polski Vital Heynen/PAP
Wariat, ryzykant, gaduła, cudotwórca - tak bywa określany Vital Heynen, który w tym roku objął reprezentację Polski siatkarzy. Słynący z niekonwencjonalnych metod Belg ma przywrócić sukcesy biało-czerwonych, a jego pierwszym poważnym sprawdzianem będą mistrzostwa świata.

49-letni Heynen bywa różnie postrzegany. Słynie z tego, że jest fascynatem siatkówki i w wolnym czasie ogląda nawet mecze nawet mniej atrakcyjnych lig. Wszyscy zgodnie potwierdzają, że rozpiera go energia, co udowodnił m.in. po powrocie z Australii z ostatniego turnieju fazy interkontynentalnej. Mimo że spędził wiele godzin na pokładzie samolotu i miał za sobą trzy męczące tygodnie pełne dalekich podróży, to na konferencji prasowej żywo dyskutował, żartował i nieustannie przechadzał się po sali.

Podczas meczów i treningów jest ekspresyjny i wybuchowy, często dostaje żółte kartki za gwałtowne dyskusje z sędziami. Zawodnicy nieraz dostają od niego reprymendę nawet za drobne błędy. Docenia też jednak ich udane zagrania. Polscy siatkarze przyznawali już nieraz, że przez pierwsze tygodnie współpracy z Belgiem musieli się przyzwyczaić do jego stylu i ... słowotoku. Chwali się go za to za ciekawie prowadzone zajęcia. Przykłada dużą wagę do tego, by były urozmaicone. Dba też o atmosferę w zespole i stara się dużo dyskutować ze swoimi podopiecznymi. Nawet o ich życiu prywatnym.

- argumentował w majowej rozmowie z PAP.

Jednym z sukcesów Heynena na tym tle jest zeswatanie niemieckiej pary siatkarskiej Christiana Fromma i Maren Brinker w czasie, kiedy prowadził męską reprezentację tego kraju.

W maju 2015 roku napisał na Twitterze: "Problem dnia: wszyscy zawodnicy w drużynie narodowej mają dziewczynę z wyjątkiem jednego: Christiana Fromma. Jest miły i uprzejmy. Ktoś może mi pomóc?". Trzy miesiące później pochwalił się w sieci z udanego zakończenia swojej misji, a dwa lata później Fromm i Brinker wzięli ślub. To właśnie podczas pracy z tą drużyną narodową odniósł największy sukces w karierze. Cztery lata temu podczas mistrzostw świata w Polsce zdobył brązowy medal, sprawiając dużą niespodziankę. Rozstał się z tą ekipą po nieudanych eliminacjach do igrzysk w Rio de Janeiro. W turnieju kwalifikacyjnym w Berlinie lepsi od gospodarzy byli...Polacy.

Następnie Heynen, który znany jest też z zamiłowania do długich spacerów, objął reprezentację swojego kraju. Zespół pozbawiony gwiazd dotarł pod jego wodzą do półfinału ubiegłorocznych mistrzostw Europy, które były rozgrywane...w Polsce. Belgijską kadrę porzucił, by zacząć współpracę z biało-czerwonymi.

Od pewnego czasu łączy pracę jako trener zespołów narodowych z funkcją szkoleniowca w klubie. Obecnie prowadzi niemiecki VfB Friedrichshafen, ale w latach 2013-15 pracował z siatkarzami ówczesnego Transferu Bydgoszcz. To w tym zespole jego podopiecznym był Paweł Woicki, który choć jeszcze nie zakończył kariery zawodniczej, to jest obecnie asystentem Heynena w reprezentacji Polski. Belg pracę w roli szkoleniowca zaczynał w Noliko Maseeik, w którym spędził siedem lat (wcześniej był w tym klubie rozgrywającym), potem był związany także z Ziraatem Bankasi Ankara i Tours VB.

Nie tylko treningi są niekonwencjonalne u Belga. Podczas pracy z biało-czerwonymi dał się poznać jako miłośnik częstego rotowania składem. Żartował, że jego celem jest sprawienie, by nikt nie był w stanie przewidzieć, jaką "szóstkę" wystawi w kolejnym spotkaniu.

Sympatię kibiców zyskuje otwartością i ogłaszanymi zakładami, w związku z którymi deklaruje, że kupi fanom...piwo. Taki manewr zastosował już zarówno wobec sympatyków VfB Friedrichshafen, jak i reprezentacji Polski. W obu przypadkach jednak warunek postawiony przez Belga (zwycięstwo jego podopiecznych w danym pojedynku) nie został spełniony.

Heynen imponuje także jako poliglota - płynnie porozumiewa się m.in. po angielsku, niemiecku i francusku. Od razu po podpisaniu umowy z PZPS zaczął się zaś uczyć polskiego i nieraz prezentuje dziennikarzom i kibicom kolejne poznane słowa w tym języku.

Kibicom zależy jednak przede wszystkim, by przywrócił czas sukcesów biało-czerwonych. Ambitny szkoleniowiec nie ukrywa, że podjął się tej pracy z myślą o walce o medal olimpijski w Tokio. Wcześniej jednak jego podopieczni sprawdzą się w rozpoczynających się w niedzielę mistrzostwach świata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj