Drużyna z Tours to najmocniejszy rywal, który w obecnych rozgrywkach Pucharu CEV stanął na drodze bełchatowian.

O tym, że mecz z liderem francuskiej ekstraklasy nie będzie łatwy gospodarze przekonali się już w pierwszym secie. Układał się on dla nich świetnie, bo za sprawą m.in. za sprawą skuteczności Estończyka Roberta Tahta długo prowadzili, ale przy stanie 21:17 stanęli. Za to w ekipie gości świetnie na zagrywce spisywał się Ukrainiec Dmytro Teriomenko, dzięki czemu Tours VB odrobiło straty. Później gra toczyła się na przewagi, z której zwycięsko wyszedł dziesięciokrotny mistrz Francji.

Reklama

W drugiej partii podopieczni trenera Slobodana Kovaca nie popełnili już tego samego błędu. Po dziesiątym punkcie przejęli inicjatywę, której nie oddali do końca seta. Dwoma asami serwisowymi popisał się wówczas Taht. Po bloku Irańczyka Milada Ebadipoura gospodarze prowadzili 16:12, a po ataku Estończyka – 19:15. Goście ponownie jednak odrobili straty, a kluczowe dla losów seta okazały się dwie punktowe zagrywki rezerwowego Mikołaja Sawickiego. Po nich PGE Skra odskoczyła na dwa punkty i nie oddała już prowadzenia.

Podobnie wyglądała kolejna odsłona. Znów świetną robotę na zagrywce wykonał Sawicki, po którego kolejnym asie PGE Skra wygrywała 21:17. Po ataku Mateusza Bieńka było 23:19, a seta zakończył Taht.

W czwartym secie inicjatywę odzyskali Francuzi. Nadzieję na odwrócenie losów tej partii ponownie dał Sawicki, który swoimi zagrywkami doprowadził do stanu 15:16. Później znów jednak skuteczniejsi byli goście i do wyłonienie zwycięzcy potrzebny był tie-break.

Decydującą rozgrywkę lepiej rozpoczęli bełchatowianie, którzy po ataku Tahta prowadzili 5:2, a przy zmianie stron - 8:5. Roztrwonili jednak tę przewagę. Po asie serwisowym Brazylijczyka Da Silvy goście wygrywali 11:10, ale w końcówce wojnę nerwów wygrali siatkarze z Bełchatowa.

Trwający dwie i pół godziny pojedynek zakończył Taht, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu (MVP).

W drugim półfinale włoskie Vero Volley Monza gra z rosyjskim Zenitem Kazań.