Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona zakończyła karierę Kamila Stocha. Dała mu znak chorągiewką

dzisiaj, 20:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamil Stoch i Ewa Bilan Stoch
Kamil Stoch (L) z żoną Ewą Bilan-Stoch (P) po ostatnich zawodach Pucharu Świata w słoweńskiej Planicy/PAP
Kamil Stoch zakończył sportową. Ostatni skok w Pucharze Świata oddał na obiekcie w Planicy. Trzykrotny mistrz olimpijski w finałowej serii niedzielnego konkursu zajął 30. miejsce. Przed ostatnim skokiem chorągiewką dała mu znak do startu żona Ewa.

Stoch czuje się wolny

Stochowi nie udało się przekroczyć granicy 200 metrów na skoczni, na której w 2017 roku poszybował najdalej w życiu – 251,5 m. W pięciu ostatnich latach już nie wrócił na szczyt, a ostatni sezon był dla niego bardzo trudny.

Stoczyłem największą batalię chyba w całej mojej karierze. Nie szło, ale wreszcie jestem wolny. Wolny od swoich ambicji, od podkręcania siebie samego, że ma być tak jak ja chcę. Dotrwałem do końca i powalczyłem - powiedział Stoch.

Stoch w pierwszej serii długo zajmował ostatnie miejsce i zanosiło się na to, że może jako jedyny ze stawki 31 zawodników nie awansować do finału, ale słabiej od niego skoczył Niemiec Felix Hoffmann, co oznaczało, że polski mistrz dostał się do "30". Byłem maksymalnie skoncentrowany, chciałem oddać dalekie skoki, ale po prostu głowa odmówiła posłuszeństwa - tłumaczył polski skoczek.

Stoch dostał znak od żony

W sobotę wieczorem Stoch spotkał się z kibicami w Kranjskiej Gorze. Spał krótko i przyznał, że obudził się bardzo zmęczony. Jest we mnie tyle emocji, że jeszcze długo będę wspominał, roztrząsał. Najbardziej odczuwam szczęście i radość, że wytrwałem do końca. Teraz zaczynam nowe życie - zadeklarował.

Przed ostatnim skokiem chorągiewką dała mu znak do startu żona Ewa. To bardzo symboliczne. Sygnał do skoku daje ci żona, która czeka na to, żebyś wrócił do domu. Tego nie widziałem, dowiedziałem się później - przyznał.

Po finałowej próbie Stoch odrzucił narty. Co to oznaczało? Że ma ich dość? Chciałem się ukłonić kibicom, a narty mi przeszkadzały. Musiałem je odrzucić. Może to wyglądało jakoś symbolicznie, ale nie było zamierzone. Planowałem co innego - żeby głęboko pokłonić się tej wspaniałej publiczności, która specjalnie do mnie przyjechała do Planicy, aby mi towarzyszyć po raz ostatni - nadmienił.

Stoch będzie kibicował kolegom

Jakie miał uczucie, gdy wylądował po ostatnim skoku? Kurde, szkoda. Miało być trochę dalej, chciałem skoczyć ponad 200 metrów, ale nie udało się - wspomniał.

Co będzie teraz treścią jego życia? Przede wszystkim chciałbym odpocząć. Jest wiele rzeczy, które chciałbym robić. Na pewno będę oglądał moich kolegów na skoczni, którym życzę jak najlepiej - podsumował jeden z najbardziej utytułowanych sportowców w historii Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj