Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajner: Kobayashi świetnie zaczął PŚ, ale olimpijskie złoto zdobędzie Stoch

24 listopada 2025, 20:02
[aktualizacja 24 listopada 2025, 21:00]
Wystartował Puchar Świata w skokach narciarskich. Inaugurujące sezon 2025/26 konkursy odbyły się w norweskim Lillehammer. Świetną formę zaprezentował Ryoyu Kobayashi. Japończyk został pierwszym liderem cyklu. Najlepiej z Polaków wypadł Kamil Stoch. Forma naszego mistrza daje nadzieję na kolejne miesiąc. "Wierzę, że jej szczyt Stoch osiągnie w czasie igrzysk olimpijskich" - powiedział w "Dzienniku Sportowym" Apoloniusz Tajner.

Poprzedni sezon nie był udany dla polskich skoczków. Na jego finiszu doszło do zmiany trenera polskiej kadry. Do edycji 2025/26 biało-czerwoni przystąpili pod wodzą Macieja Maciusiaka. Początek Pucharu Świata w wykonaniu nowego szkoleniowca i jego podopiecznych wypadł obiecująco. Poza Pawłem Wąskiem wszyscy nasi reprezentanci zaprezentowali się z dobrej strony.

Najlepszy z Polaków okazał się Stoch. Nasz mistrz zajął 13. i 12. miejsce. Po dwóch konkursach jest na 12. pozycji w klasyfikacji generalnej. Fotel lidera należy do Japończyka Ryoyu Kobayashiego.

Czekałem na ten początek sezonu. Dobrze go oceniam. Podobają mi się zwłaszcza przebłyski świeżości, które widać u naszych zawodników. Tego nie było rok temu i dwa lata temu. Trener Maciusiak dobrze przekuł pracę, którą zawodnicy wykonali na dynamikę i świeżość. To na starcie sezonu wyraźnie widać. W ostatnich dwóch latach ja u naszych zawodników widziałem zmęczenie, przetrenowanie. Z tego dość długo się wychodzi. Teraz tego nie ma. Polacy są dobrze przygotowani, choć jeszcze nie w najlepszej swojej dyspozycji - podkreśla Tajner.

Udany debiut Tomasiaka

Polscy kibice w tym sezonie wielkie nadzieje wiążą nie tylko ze Stochem. W kadrze pojawił się talent, który w przyszłości może zostać nowym liderem reprezentacji. Kacper Tomasiak, bo o nim mowa bez żadnej tremy zaprezentował się na skoczni w Lillehammer i już w swoim debiucie zdobył pierwsze punkty w Pucharze Świata. Po dwóch konkursach zajmuje 18. miejsce.

Kiedy w 2011 roku Adam Małysz Kończył karierę. Wtedy mówiło się, że za sto lat będzie taki drugi jak Małysz, a tam już był Stoch. Teraz być może będzie podobna sytuacja. Stoch po sezonie kończy karierę, a pojawił się bardzo mody, bardzo utalentowany i obiecujący skoczek. Może tak być, że Tomasiak przez kolejne lata będzie tym wiodącym zawodnikiem. Pokazał ogromne możliwości - zaznacza twórca sukcesów Adama Małysza.

"Last Dance" Kamila Stocha

Zdobywcę Kryształowej Kuli poznamy dopiero pod koniec marca. Wcześniej skoczkowie dowiemy się, kto zdobędzie olimpijskie medale. Zimowe igrzyska już w lutym. To najważniejsza impreza tego sezonu. Czy to będzie "Last Dance" Stocha? 38-letni skoczek kończy karierę i olimpijski krążek byłby jej pięknym podsumowaniem.

Konkursy olimpijskie to wielka niewiadoma. Tam nie decyduje tylko forma sportowa. Trzeba mieć sporo szczęścia. Chodzi o warunki atmosferyczne i dyspozycję dnia. O medale bić się będzie kilku zawodników, ale nawet murowani faworyci zawodzą, a wyskakują niespodzianki. Ja liczę na Stocha. Świetna dynamika, świetna dyspozycja psychiczna, ogromne doświadczenie. Jak przed nim pojawi się szansa na złoto, to on ją wykorzysta - uważa Tajner.

Oglądaj najnowszy odcinek "Dziennika Sportowego"

  • Czy Tomasiak jest talentem na miarę Małysza i Stocha?
  • Co z Pawłem Wąskiem?
  • Czy sezon 2025/26 będzie lepszy dla polskich skoczków od dwóch poprzednich?
  • To będzie pojedynek Kobayashiego z Austriakami?
  • Czy norweskie skoki podniosą się po aferze z zeszłego sezonu?

Tego dowiesz się z oglądając najnowszy odcinek "Dziennika Sportowego", w którym Michał Ignasiewicz rozmawia z Apoloniuszem Tajnerem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŁukasz Fabiański zakończył karierę, ale nie zamierza rozstać się z piłką »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj