Adam Małysz miał dziś największego pecha spośród skoczków trenujących w Szczyrku przed mistrzostwami Polski. Na skoczni Skalite warunki były naprawdę fatalne. Nasz orzeł startował z wysokiego rozbiegu i dostał mocny wiatr pod narty. Musiał ratować się, lądując na 106. metrze. Stracił równowagę i się wywrócił. Na szczęście skończyło się na stłuczonej ręce.
Na szczęście nic złego się nie stało i na sznajlepszy skoczek wystąpi w obu konkursach. "Nasze służby techniczne już zajęły się sprawdzeniem czy ze skocznią wszytko jest w porządku i " - powiedział portalowi skijumping.pl Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN.
Na warunki narzekał też Kamil Stoch. "Ciężko się skakało. Wiatr czasami bardzo przeszkadzał, chwilami sypał też gęsty śnieg. Typowa marcowa pogoda skomentował" - powiedział.
Zawody odbędą się jutro (konkurs dużynowy) i w piątek (indywidualny).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|