Dziennik Gazeta Prawana logo

Justyna Kowalczyk boi się startować w Polsce

24 marca 2011, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Justyna Kowalczyk boi się startować w Polsce
Newspix
Justyna Kowalczyk dziś zaczyna walkę w mistrzostwach Polski. To może być jedyna okazja, żeby w najbliższym czasie zobaczyć trzykrotną zdobywczynię Kryształowej Kuli w kraju, bo nawet jeśli dostaniemy organizację zawodów w przyszłym sezonie Pucharu Świata, to nasza mistrzyni nie chce startować na niebezpiecznej trasie, jaka szykują działacze PZN w Karkonoszach.

Kowalczyk wczoraj była na badaniach lekarskich w Warszawie, a dzisiaj wystartuje w Jakuszycach w mistrzostwach Polski. Kibice będą mogli ją jeszcze zobaczyć w sobotę i niedzielę. Następna okazja, by dopingować Justynę w kraju, mogłaby się nadarzyć dopiero w lutym przyszłego roku - w czerwcu zapadnie decyzja, czy Szklarska Poręba zorganizuje te prestiżowe zawody - ale tak się nie stanie!

Według wstępnego planu zawodniczki miałyby biec pod Szrenicę (1209 m) trasą dla alpejczyków, a następnie z niej zjeżdżać. Nasza mistrzyni nie chce brać w takim biegu udziału.

"Dla mnie to jest niebezpieczne" - mówi Faktowi Kowalczyk. "Podbieg jest w moim zasięgu, ale zjazd ze Szrenicy na biegówkach to jest ponad moje możliwości. Nie jestem w stanie tego zrobić. Bardzo chcę wystartować w Polsce w zawodach Pucharu Świata, bo to byłoby coś fantastycznego. Marzę o tym, ale nie chciałabym żeby kibice widzieli jak się wywracam na niebezpiecznym odcinku trasy. Nie będę udawać, że moje umiejętności są większe niż są w rzeczywistości. Nie dam rady tego zrobić" - mówi dyplomatycznie Justyna.

Bardziej stanowczy jest jej trener Aleksander Wierietielny. "To chory pomysł! Justyna nie jest narciarką zjazdową, tylko biegaczką. Przewróci się i zamiast podziwu spotka ją tylko śmiech. Szkoda, ze nikt z nami tego nie konsultował. W innych krajach taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Gdy Słoweńcy robili sprint klasykiem, to trasę przygotowali pod Petrę Majdic. Dlaczego u nas nie możemy zrobić tego samego pod Justynę? Ona na pewno nie weźmie udziału w tym szaleństwie" - zapewnia szkoleniowiec.

>>>Czytaj także: Bez Polaków nie ma żużla

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj