Dziennik Gazeta Prawana logo

Pjongczang: 2018: Kowalczyk oglądała plecy rywalek. Kalla wygrała bieg łączony, Bjoergen ze srebrem

10 lutego 2018, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Justyna Kowalczyk
Justyna Kowalczyk/PAP
Justyna Kowalczyk zajęła 17. miejsce w narciarskim biegu łączonym (7,5 km techniką klasyczną + 7,5 km techniką dowolną), pierwszej medalowej konkurencji igrzysk w Pjongczangu. Zwyciężyła Szwedka Charlotte Kalla, przed Norweżką Marit Bjoergen i Finką Kristą Parmakoski.

35-letnia Kowalczyk, która ostatnio trenowała w Kazachstanie, jedyny medal olimpijski w biegu łączonym na 15 km zdobyła w 2010 roku w Vancouver, gdzie zajęła trzecie miejsce, przegrywając tylko z Bjoergen i Szwedką Anną Haag. W Soczi cztery lata temu była szósta, a w Turynie w 2006 roku - ósma. Do Korei Południowej - jak zapowiadała - przyleciała walczyć o podium na 30 km "klasykiem", ale to dopiero 25 lutego, w ostatnim dniu imprezy.

- powiedziała Kowalczyk na mecie.

Zgodnie z przewidywaniami sobotni bieg dostarczył prawdziwych emocji dopiero po zmianie nart. Jako pierwsza do części "łyżwowej" ruszyła Norweżka Heidi Weng, a za nią podążyły rodaczki Ingvild Flugstad Oestberg i Bjoergen. Kowalczyk na półmetku była 13. ze stratą 10 sekund. Wcześniej działo się niewiele ciekawego, a czołowa grupa liczyła ponad 20 zawodniczek.

W technice dowolnej swą siłę od początku, zwłaszcza na podbiegach, pokazywały Szwedki Kalla i Ebba Andersson, ale prowadzenie ciągle się zmieniało, prowadziły też np. Bjoergen i Szwajcarka Nathalie Von Siebenthal. Kowalczyk stopniowo traciła coraz więcej do najlepszych, jednak od dawna przekonuje, że technika dowolna to jej zmora.

Klasę pokazała Kalla, która w pewnym momencie z łatwością oderwała się rywalkom i utrzymywała bezpieczny dystans. W najlepszej trójce znalazła się też Andersson, ale na końcowych metrach wyprzedziła ją Parmakoski. Na macie triumfatorka miała 7,8 s przewagi nad Bjoergen i 10,1 nad Finką. Czwarta była Andersson, a piąta Jessica Diggins, która miała szansę zostać pierwszą amerykańską medalistką olimpijską w biegach narciarskich.

31-letnia Kalla wywalczyła trzecie olimpijskie złoto, poprzednio w Vancouver na 10 km "łyżwą" i w Soczi w sztafecie.

Siedem lat starsza Bjoergen zaś ma w dorobku już 11 olimpijskich medali (pierwszy wywalczyła w Salt Lake City 16 lat temu), najwięcej ze wszystkich kobiet w historii. Dotychczas dzieliła pierwszą lokatę z inną biegaczką narciarską Raisą Smietaniną (ZSRR/WNP). Liderem klasyfikacji wszech czasów pozostaje norweski biatlonista Ole Einar Bjorndalen z 13 medalami, w tym ośmioma złotymi, a od Bjoergen lepszy jest jeszcze jeden rodak biegacz Bjoern Daehlie - 12.

Oprócz Kowalczyk, pięciokrotnej medalistki igrzysk, w biegu łączonym - zwanym też skiathlonem - wystąpiły jeszcze trzy Polki: Sylwia Jaśkowiec zajęła 30. miejsce, 31. była Ewelina Marcisz 31., a 41. Martyna Galewicz. Zawody ukończyło 60 narciarek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj