Chłopcy znają już moje metody i wiedzieli, że nie mogą liczyć na dłuższą przerwę. Jeśli chcemy być w kolejnym sezonie jeszcze lepsi, musimy już ruszać z pracą - podkreślił austriacki szkoleniowiec.

Reklama

Jego podopieczni szybkim powrotem do pracy rzeczywiście nie są ani zdziwieni, ani przerażeni.

Pora na odpoczynek na pewno się znajdzie. Na początku pewnie będziemy mieli po dwa, trzy treningi w tygodniu. Teraz skakać nie będziemy. Czas głównie spędzimy na siłowni, skupiając się na przygotowaniu kondycyjnym i siłowym - powiedział Dawid Kubacki.

28-letni nowotarżanin po najlepszym sezonie w karierze dodał, że uniknięcie całkowitego rozleniwienia ma bardzo duże znaczenie.

Łatwiej jest wejść później w cięższy reżim treningowy, kiedy choć trochę utrzymało się formę - dodał.

Przygotowania do sezonu zawsze odbywają się w pewnych cyklach. To nie jest tak, że jak teraz wznowimy treningi, to już dzień w dzień będziemy zasuwać aż do zimy. Latem też na pewno jakieś wolne dni się znajdą - stwierdził natomiast Maciej Kot.

Najważniejszą imprezą kolejnego sezonu będą mistrzostwa świata w austriackim Seefeld. Rok temu w Lahti biało-czerwoni zdobyli złoty medal w konkursie drużynowym, a Piotr Żyła indywidualnie był trzeci na dużym obiekcie.

Przed nami znów także m.in. Turniej Czterech Skoczni, a Kamil Stoch będzie bronił Kryształowej Kuli. Konkretnie o celach w nadchodzącym sezonie jeszcze jednak nie myślałem. Na razie zastanawiałem się nad jego początkiem. Teraz czeka nas mnóstwo pracy w zakresie budowania kadry B - powiedział Horngacher.