Adam Małysz jest całkowicie załamany. Takiej porażki się nie spodziewał! W pierwszym konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie nasz skoczek zajął zaledwie 27. miejsce, a do drugiej serii awansował fartem. "To bardzo trudna dla mnie sytuacja. Nie wiemy, co robić, ale turnieju raczej nie przerwiemy" - zapowiada nasz skoczek.
>>>Małysz bez formy, a Tajner zrobił sobie wakacje
Małysz wstydzi się nie tylko za siebie, lecz także za swoich kolegów. "Gdyby przynajmniej oni skakali dobrze, ciążyłaby na mnie mniejsza presja, a kibice mieliby co oglądać" - mówi.
Orzeł z Wisły dziwił się już nawet temu, że wszedł do finałowej serii. Widział, jaka różnica dzieliła go i czołowych skoczków. .
"Dawno nie było takiej sytuacji, że niepokoję się o awans do drugiej serii i jest mi bardzo przykro z tego powodu, podobnie pewnie jak i kibicom" - kończy załamany Małysz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane