Dziennik Gazeta Prawana logo

To jest problem Świątek. Fibak wskazał przyczynę porażek polskiej tenisistki

1 czerwca 2026, 09:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To jest problem Świątek. Fibak wskazał przyczynę porażek polskiej tenisistki
To jest problem Świątek. Fibak wskazał przyczynę porażek polskiej tenisistki/PAP/EPA
Iga Świątek przegrała z Martą Kostiuk i odpadła z wielkoszlemowym French Oepn już na etapie czwartej rundy. "Ukrainka zagrała metodą Jeleny Ostapenko. Atakowała drugie podanie Igi i grała jej na forhend" - wymienia przyczyny porażki polskiej tenisistki Wojciech Fibak.

Kryzys Świątek trwa już bardzo długo

Polka walkę o ćwierćfinał rozpoczęła nieźle. Wprawdzie grała nierówno, ale w połowie pierwszego seta miała przewagę jednego przełamania i powinna rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść. Wówczas jednak najpierw rywalka odrobiła punkt przełamania, a potem wygrała dwa kolejne gemy i zamknęła partię. Drugiego seta Ukrainka już zdecydowanie zdominowała i to ona zagra w ćwierćfinale. Polka na tym etapie nie odpadła w Paryżu od wielu lat.

To wisiało w powietrzu. Ten kryzys u Igi trwa bardzo długo. Rzym i Paryż nie pomogły w jego przełamaniu. Porażka z Eliną Switoliną w Rzymie była sygnałem, że kryzys trwa. Już dwa lata temu mówiłem, że Iga ma problem z forhendem i rywalki to wykorzystują. Grają jej na prawą stronę. Tak grywa z nią Ostapenko. Do tego ostro atakuje drugie podanie Polki. To wprowadza nerwowość w głowie Igi, a potem skutkuje błędami i traconymi punktami - mówi Fibak, który na paryskich kortach wygrał 25 meczów singlowych.

Chwalińska na korcie przypomina Radwańską

Teraz w turnieju została już tylko jedna polska zawodniczka. Niespodziewanie jest to Maja Chwalińska, która na kortach im. Rolanda Garrosa wchodzi w trzeci tydzień gry, bo zaczynała od kwalifikacji.

Maja gra w stylu przypominającym Agnieszkę Radwańską. Wiedziałem, że jej talent musiał kiedyś wystrzelić. Dziwiłem się dlaczego nie wcześniej. Może Maja wygra całe Roland Garros? Czemu nie? W meczu o ćwierćfinał zagra z Francuzką Diane Parry. Publiczność będzie za swoją zawodniczką. Francuzki zwykle nie radziły sobie z tą presją, ale Parry jest inna. Pokazała to w meczu z Amandą Anisimovą. To będzie trudny mecz dla Mai, ale ona może wszystko. Nawet jeśli ogra Francuzkę, może rozkochać w sobie paryską publiczność. Maja gra bowiem bajeczny tenis. Tu skrót, tu lob, zaraz krótki cross. Przy tym doskonale obserwuje i reaguje na to, co się dzieje na korcie. Doskonale się to ogląda - kończy Fibak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraArgentyńczycy żądają powtórki finał mundialu. Podali jeden powód »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj