Dziennik Gazeta Prawana logo

To jest problem Świątek. Fibak wskazał przyczynę porażek polskiej tenisistki

39 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To jest problem Świątek. Fibak wskazał przyczynę porażek polskiej tenisistki
To jest problem Świątek. Fibak wskazał przyczynę porażek polskiej tenisistki/PAP/EPA
Iga Świątek przegrała z Martą Kostiuk i odpadła z wielkoszlemowym French Oepn już na etapie czwartej rundy. "Ukrainka zagrała metodą Jeleny Ostapenko. Atakowała drugie podanie Igi i grała jej na forhend" - wymienia przyczyny porażki polskiej tenisistki Wojciech Fibak.

Kryzys Świątek trwa już bardzo długo

Polka walkę o ćwierćfinał rozpoczęła nieźle. Wprawdzie grała nierówno, ale w połowie pierwszego seta miała przewagę jednego przełamania i powinna rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść. Wówczas jednak najpierw rywalka odrobiła punkt przełamania, a potem wygrała dwa kolejne gemy i zamknęła partię. Drugiego seta Ukrainka już zdecydowanie zdominowała i to ona zagra w ćwierćfinale. Polka na tym etapie nie odpadła w Paryżu od wielu lat.

To wisiało w powietrzu. Ten kryzys u Igi trwa bardzo długo. Rzym i Paryż nie pomogły w jego przełamaniu. Porażka z Eliną Switoliną w Rzymie była sygnałem, że kryzys trwa. Już dwa lata temu mówiłem, że Iga ma problem z forhendem i rywalki to wykorzystują. Grają jej na prawą stronę. Tak grywa z nią Ostapenko. Do tego ostro atakuje drugie podanie Polki. To wprowadza nerwowość w głowie Igi, a potem skutkuje błędami i traconymi punktami - mówi Fibak, który na paryskich kortach wygrał 25 meczów singlowych.

Chwalińska na korcie przypomina Radwańską

Teraz w turnieju została już tylko jedna polska zawodniczka. Niespodziewanie jest to Maja Chwalińska, która na kortach im. Rolanda Garrosa wchodzi w trzeci tydzień gry, bo zaczynała od kwalifikacji.

Maja gra w stylu przypominającym Agnieszkę Radwańską. Wiedziałem, że jej talent musiał kiedyś wystrzelić. Dziwiłem się dlaczego nie wcześniej. Może Maja wygra całe Roland Garros? Czemu nie? W meczu o ćwierćfinał zagra z Francuzką Diane Parry. Publiczność będzie za swoją zawodniczką. Francuzki zwykle nie radziły sobie z tą presją, ale Parry jest inna. Pokazała to w meczu z Amandą Anisimovą. To będzie trudny mecz dla Mai, ale ona może wszystko. Nawet jeśli ogra Francuzkę, może rozkochać w sobie paryską publiczność. Maja gra bowiem bajeczny tenis. Tu skrót, tu lob, zaraz krótki cross. Przy tym doskonale obserwuje i reaguje na to, co się dzieje na korcie. Doskonale się to ogląda - kończy Fibak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj