Paragwajczyk z Paryża wróci tylko z połową wygranej
Na tenisistę nałożono grzywnę w wysokości mniej więcej połowy jego nagrody pieniężnej za występ w Paryżu - poinformowała podczas konferencji prasowej dyrektor turnieju Amelie Mauresmo.
To jest ewidentnie coś, co jest dla nas, dla turnieju, dla federacji, a nawet poza samym turniejem nie do przyjęcia. Tego rodzaju język nie ma tu miejsca - podkreśliła Mauresmo.
Tenisista przeprosił za swoje zachowanie
Organizatorzy zapowiedzieli w piątek, że nałożą na 22-letniego tenisistę "znaczną karę pieniężną", ale nie podali dalszych szczegółów. Zawodnik numer 71 na świecie wygłosił seksistowskie uwagi pod adresem brazylijskiej sędzi Anny Carvalho po porażce z Francuzem Moise Kouame w drugiej rundzie French Open w ubiegły czwartek, po maratońskim meczu trwającym prawie pięć godzin.
Po czwartkowym incydencie paragwajski tenisista przeprosił za swoje zachowanie, ale nie uniknął kary finansowej. Nagroda pieniężna przyznawana zawodnikowi, który odpadnie w drugiej rundzie, wynosi 130 tys. euro.