Dziennik Gazeta Prawana logo

Czeski finał Wimbledonu. Muchova kontra Noskova na londyńskiej trawie

38 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czeski finał Wimbledonu. Muchova kontra Noskova na londyńskiej trawie
Czeski finał Wimbledonu. Muchova kontra Noskova na londyńskiej trawie/PAP/EPA
Rozstawiona z numerem dziewiątym czeska tenisistka Linda Noskova pokonała Ukrainkę Martę Kostjuk (nr 12.) 6:4, 6:4 i awansowała do finału wielkoszlemowego Wimbledonu. O trofeum zagra ze swoją rodaczką Karoliną Muchovą (nr. 10.).

Pierwszy wielkoszlemowy finał Noskovej

Noskova awansowała to finału turnieju tej rangi po raz pierwszy w karierze. W cyklu WTA triumfowała natomiast w tym roku w Berlinie oraz przed dwoma laty w Monterrey.

Wcześniej rozstawiona z numerem 10. Muchova pokonała Amerykankę Coco Gauff (nr 7.) 6:2, 1:6, 7:6 (12-10). Czeszka zagra w finale wielkoszlemowej imprezy po raz drugi. We French Open w 2023 roku przegrała mecz o trofeum z Igą Świątek.

Czeszkom idzie na Wimbledonie

Reprezentantki Czech zdominowały ostatnio rywalizację na londyńskiej trawie. W 2023 roku tytuł zdobyła Marketa Vondrousova, a 12 miesięcy później najlepsza była Barbora Krejcikova. Przed rokiem triumfowała Świątek.

W historii Wielkiego Szlema nie było jeszcze finału z udziałem dwóch reprezentantek Czech. Zdarzały się natomiast decydujące mecze z udziałem tenisistek urodzonych na terenie tego kraju - Martina Navratilova, jako reprezentantka USA, rywalizowała z rywalkami z Czechosłowacji: Haną Mandlikovą i Heleną Sukovą w US Open oraz z Mandlikovą w Wimbledonie i Australian Open.

W pierwszej rundzie zmagań w Londynie odpadły Maja Chwalińska (nr 20.), Magda Linette i Magdalena Fręch, a Świątek (nr 3.) dotarła do trzeciej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReprezentant Polski piłkarzem Werderu. Tyle na transferze zarobiła Cracovia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj