Napięta atmosfera towarzyszyła meczowi trzeciej rundy debla kobiet w turnieju tenisowym
Ostapenko poprosiła o tłumacza
Ostapenko zarzuciła szkoleniowcowi przeciwniczek, że swoim zachowaniem próbował wyprowadzić z równowagi zarówno ją, jak i jej deblową partnerkę. Mężczyzna miał prowokować tenisistki klaszcząc i krzycząc w ich kierunku po przegranych wymianach.
Prześmiewcze komentarze trener rywalek miał wygłaszać w języku chińskim. Dlatego Ostapenko poprosiła sędzię, by na korcie pojawił się tłumacz. Pani arbiter poważnie potraktowała sprawę i w tym momencie szkoleniowiec tenisistek z Australii i Tajwanu zamilkł.
Ostapenko krzyczała na korcie
Tuż po zdobyciu punktu zamykającego mecz Ostapenko dała upust swoim emocjom. Łotyszka będąc jeszcze na korcie wydała z siebie głośny okrzyk, kierując go w stronę opiekuna rywalek.
Następnie wszystkie tenisistki udały się pod siatkę, by podziękować sobie za grę. Tenisistki z Tajwanu, których rodziny od dłuższego czasu są skonfliktowane nie uścisnęły sobie dłoni.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
