Początek meczu układał się po myśli 22-letniej Polki. Rozstawiona z numerem siódmym zawodniczka dobrze serwowała, returnowała i przejmowała skutecznie inicjatywę w wymianach z głębi kortu, rozprowadzając w nich rywalkę między narożnikami. Natomiast 189. w rankingu WTA Tour Ormaechea sprawiała wrażenie nieco speszonej.

Reklama

Radwańska szybko objęła prowadzenie 4:0 i dopiero wtedy przeciwniczka zaczęła stawiać większy opór. Argentynka zdołała przełamać serwis rywalki, a po utrzymaniu swojego doprowadziła do stanu 2:4, a chwilę później 3:5.

W dziewiątym gemie tylko przez chwilę Polka mogła się zaniepokoić, bowiem przy jej serwisie zrobiło się 0-30. Jednak to ona zdobyła cztery kolejne punkty, w tym trzy po niewymuszonych błędach rywalki. Zakończyła pierwszą partię po 44 minutach gry, przy pierwszym setbolu, gdy bekhend Ormaechei zatrzymał się na taśmie.

Już na otwarcie drugiego seta Radwańska zdobyła "breaka", a od stanu 2:1 nie straciła już gema, kończąc trwające 68 minut spotkanie przy drugiej piłce meczowej, znowu po prostym błędzie rywalki.

Radwańska popełniła 11 niewymuszonych błędów, a jej przeciwniczka 28, za to miała więcej wygrywających uderzeń 26-15. Polka miała trzy asy serwisowe, zaś Ormaechea jeden i sześć podwójnych błędów.

Pojedynek był początkowo wyznaczony na Margaret Court Arena, trzecim co do wielkości stadionie w Melbourne Park z sześciotysięcznymi trybunami. Jednak tam pięciosetowy maraton rozgrywali Argentyńczyk David Nalbandian i Amerykanin John Isner (nr 16.). W tej sytuacji organizatorzy przenieśli mecz krakowianki na mniejszy kort numer sześć, z około tysiącem miejsc.

Awans do trzeciej rundy dał Polce premię w wysokości 54 625 dolarów australijskich. W niej spotka się w piątek z Galiną Woskobojewą z Kazachstanu, która kilka godzin wcześniej pokonała Bułgarkę Cwetanę Pironkową 6:4, 6:4.

Polka przed rokiem dotarła w Australian Open do ćwierćfinału, a był to jej pierwszy start po trzyipółmiesięcznej przerwie spowodowanej przeciążeniowym pęknięciem kości środkowego palca lewej stopy, który wymagał operacji.

W Melbourne Radwańska startuje także w grze podwójnej razem ze Słowaczką Danielą Hantuchovą, z którą we wrześniu osiągnęła wielkoszlemowy półfinał w nowojorskim US Open. W czwartek duet rozstawiony z numerem szóstym spotka się w pierwszej rundzie z Gruzinką Anną Tatiszwili i Białorusinką Anastazją Jakimową.

W środę awans do drugiej rundy debla wywalczyły trzy Polki. Najpierw Klaudia Jans-Ignacik i Urszula Radwańska wygrały z australijskimi tenisistkami startującymi z "dziką kartą" Daniellą Jefleą i Viktoriją Rajicic 6:4, 7:5, a potem Alicja Rosolska i Słowenka Andreja Klepac pokonały Ukrainkę Katerynę Bondarenko i Australijkę Jelenę Dokic 7:6 (8-6), 7:5.

Obie pary jeszcze nie poznały swoich kolejnych rywalek. Podobnie Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, rozstawieni z szóstką. Zawodnicy Siemens AGD Tennis Team rozpoczęli występ od pewnego zwycięstwa nad brytyjską parą Jamie Delgado - Jonathan Marray 6:4, 6:4.

Nie powiodło się natomiast Łukaszowi Kubotowi i Hiszpanowi Marcelowi Granollersowi, którzy przegrali z Santiago Gonzalezem z Meksyku i Niemcem Christopherem Kasem (12.) 4:6, 6:7 (1-7). Wcześniej tenisista z Lubina przegrał pierwszy mecz w singlu, w czterech setach z Hiszpanem Nicolasem Almagro (10.).

W czwartek drugi mecz w singlu rozegra Urszula Radwańska, obecnie 99. w rankingu WTA Tour. Jej rywalką będzie Rumunka Sorana Cirstea (59. na świecie), która we wtorek wyeliminowała Australijkę Samanthę Stosur (6.). Pojedynek ten został wyznaczony jako drugi na korcie numer 18. Rywalizację na nim rozpoczną Francuz Michael Llodra i Rosjanin Aleks Bogomołow jr (23.).