To była trzecia konfrontacja tych tenisistów i pierwsze zwycięstwo 21-letniego Brytyjczyka, obecnie 123. w światowym rankingu, który niedawno wrócił do gry po trzymiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją barku.
Hurkacz, który na inaugurację wygrał w pięciu setach ze Szwajcarem Markiem-Andreą Hueslerem, nigdy jeszcze nie dotarł do trzeciej rundy US Open - w drugiej odpadł już po raz piąty w karierze. Teraz tym bardziej może żałować, ponieważ losowanie drabinki turniejowej wydawało się dla niego dość korzystne.
W czwartkowym pojedynku z Draperem od początku było jednak widać, że to nie jest dzień wrocławskiego tenisisty. Hurkacz wyglądał na zmęczonego i zniechęconego. Wyglądało, jakby walczył ze swoim organizmem. Popełniał sporo niewymuszonych błędów, posyłał piłki daleko w aut lub w siatkę. Nie pokazywał atutów, z których jest znany.
W pewnym momencie Polak przegrywał już 2:6 i 1:5. Wtedy jednak "zaciął się" Draper, jakby zbytnio uspokojony słabą grą wyżej notowanego przeciwnika. To pozwoliło Hurkaczowi złapać wiatr w żagle, przynajmniej na kilka gemów - doprowadził do stanu 4:5 w drugiej partii, ale w kolejnym gemie Brytyjczyk nie zmarnował szansy przy swoim podaniu.
Można było mieć jednak nadzieję, że Hurkacz powoli wraca do swojej w miarę normalnej dyspozycji. Kłopoty zdrowotne wciąż dawały jednak znać o osobie.
Przy stanie 2:1 dla niego w trzecim secie Polak poprosił o przerwę medyczną. Sprawiał wrażenie wyczerpanego. Zwiesił głowę i z pewnym trudem odpowiadał na pytania lekarza oraz fizjoterapeuty.
Ostatecznie jednak żadne zabiegi ani np. mierzenie ciśnienia nie były potrzebne i Hurkacz wrócił na kort.
Trzeci set był najbardziej wyrównany. Do stanu 5:5 obaj zawodnicy wygrywali gemy przy swoich podaniach. Wówczas Draper przełamał przeciwnika, a następnie nie dał szans Hurkaczowi przy swoim serwisie, wygrywając ostatniego gema do zera.
Z reprezentantów Polski w singlu, w ostatniej w tym roku wielkoszlemowej imprezie, pozostała tylko Iga Świątek, liderka światowego rankingu kobiet. Na drugiej rundzie zmagania zakończyły Magda Linette i Magdalena Fręch.
Wynik meczu 2. rundy singla mężczyzn:
Jack Draper (W. Brytania) - Hubert Hurkacz (Polska, 17) 6:2, 6:4, 7:5
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.