Dziennik Gazeta Prawana logo

Fręch nie dała rady, a czekała na nią Sabalenka. W Australian Open została już tylko Świątek

17 stycznia 2025, 07:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Magdalena Fręch
Magdalena Fręch/PAP/EPA
Rosyjskie tenisistki mogą powiedzieć do trzech razy sztuka. Magdalena Fręch w pierwszej i drugiej rundzie eliminowała dwie z nich. Trzeciej już nie dała rady. Rozstawiona z numerem 23. Nasza tenisistka przegrała z Mirrą Andriejewą (nr 14.) 2:6, 6:1, 2:6 i odpadła z Australian Open. W wielkoszlemowym turnieju w Melbourne w rywalizacji singlowej z biało-czerwonych pozostała już tylko Iga Świątek.

Pierwszy porażka Fręch z Andriejewą

27-letnia Fręch po raz pierwszy w karierze była rozstawiona w Wielkim Szlemie. Poprzedni sezon był najlepszy w jej karierze, a rozpoczął się od życiowego sukcesu w zawodach tej rangi, jakim był awans do 1/8 finału Australian Open. Powtórzyć tego wyniku nie zdołała.

10 lat młodsza Andriejewa ubiegłoroczny Australian Open również ukończyła na 1/8 finału, ale kilka miesięcy później we French Open w Paryżu zatrzymała się dopiero na półfinale. To było ich pierwsze spotkanie i trwało blisko dwie godziny.

Z Fręch uszło powietrze

Fręch kiepsko je zaczęła. Już w swoim pierwszym gemie serwisowym została przełamana, a później zmarnowała dwa break pointy i w efekcie przegrywała 1:4. Odważnie grająca Rosjanka kilkanaście minut później zamknęła partię, ponownie przełamując Polkę.

Drugi set miał odmienne oblicze, Fręch grała w nim wręcz fenomenalnie, a rywalka momentami nie radziła sobie z frustracją i po jednym z gemów wystrzeliła piłkę w trybuny. Polka była jak ściana, od której odbijały się niemal wszystkie piłki zagrane przez Andriejewą.

Fręch popełniła w nim tylko siedem niewymuszonych błędów, a Rosjanka aż 19. W efekcie podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego szybko objęła prowadzenie 4:0 i do końca seta kontrolowała sytuację.

Choć w dwóch setach rozegrano łącznie tylko 15 gemów, to łącznie trwały 75 minut. Nie brakowało długich wymian, trwających nawet ponad 30 uderzeń. Imponującej grą w obronie Fręch z czasem zaczęło dawać się we znaki zmęczenie.

W ostatniej partii Polka była w stanie dotrzymywać kroku rywalce do stanu 2:2. Andriejewa ograniczyła liczbę błędów, a Fręch zaczęły się przytrafiać nieco częściej. Rosjanka wygrała cztery kolejne gemy i mogła się cieszyć z awansu.

Fręch zatrzymała się na trzeciej Rosjance

Fręch w pierwszej rundzie wygrała z Rosjanką Poliną Kudiermietową 6:4, 6:4, a w drugiej z jej rodaczką Anną Blinkową 0:6, 6:0, 6:2.

Kolejną rywalką 17-letniej Andriejewej będzie liderka rankingu i najlepsza w dwóch poprzednich edycjach turnieju w Melbourne Aryna Sabalenka. Białorusinka pokonała Dunkę Clarę Tauson 7:6 (7-5), 6:4.

mirra-andriejewa-38386950.jpg
Mirra Andriejewa/ROLEX DELA PENA
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj