"Nie było historycznego zwycięstwa z Niemcami. Polscy piłkarze walczyli, ale byli bezradni, i to nasi sąsiedzi strzelili gole. Podopiecznych Beenhakkera sprowadził na ziemię urodzony w
Gliwicach Łukasz Podolski" - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
"Miał być cud w Klagenfurcie, a wyszło jak zawsze! Polacy w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach Europy przegrali z Niemcami 0:2. Naszym katem był urodzony w Gliwicach Lukas Podolski,
który dwukrotnie pokonał Artura Boruca. Nie możemy jednak tracić nadziei, bo przed nami jeszcze dwa mecze i jest o co walczyć".
"Znów górą Niemcy. W niedzielę pokonali Polaków 2:0 po golach emigranta z Gliwic Łukasza Podolskiego. W czwartek gramy z Austrią o być albo nie być na Euro 2008".
"W pierwszym meczu na Euro pogrążył nas urodzony w Gliwicach Lukas Podolski, który strzelił dwie bramki. Podolski z Polski wyjechał jako dwulatek, nigdy nie chciał dla niej grać, ale
zawsze mówił ciepło o kraju rodziców. W Klagenfurcie nawet po swoim drugim golu, który oznaczał koniec polskich nadziei, nie pokazał nic więcej poza zdawkowym uśmiechem. Jego koledzy też
nie przesadzali z euforią".
"Urodzony w Gliwicach Łukasz Podolski zawsze podkreśla, że choć gra dla Niemiec, serce ma polskie. Wczoraj nie miał jednak dla biało-czerwonych litości. To po jego dwóch bramkach
przegraliśmy 0:2".
"Były wielkie nadzieje, a skończyło się jak zawsze. Polska przegrała z Niemcami 0:2, a pokarali nas Polacy: Lucas Podolski przy dużym udziale Miroslava Klose. O awans z grupy będzie
bardzo ciężko".
"Dwie bramki urodzonego w Gliwicach - i wciąż czującego wielką sympatię do rodzinnych stron - Łukasza Podolskiego sprawiły, że kolejną wielką imprezę piłkarską zaczynamy ze
spuszczonymi głowami".