Jak to się robiło w Gdyni
05 listopada 2007Setki tysięcy złotych wydanych na łapówki. Pieniądze wręczane sędziom i obserwatorom w restauracjach, dyskotekach, czy toaletach. Do tego żelazny kodeks mafijny. Tak wyglądały trzy lata w Arce Gdynia. Ryszard F. pseudonim "Fryzjer" i działacze klubu z Trójmiasta myśleli, że za pieniądze da się wszystko załatwić. Do czasu gdy nie zabrała się za nich prokuratura. Aktu oskarżenia, który w piątek trafił do sądu okręgowego we Wrocławiu odsłania kryminalny obraz polskiej piłki nożnej. Skorumpowanej do cna - pisze DZIENNIK.