Zobacz największe pudło tego sezonu
13 listopada 2008Jak on mógł spudłować w takiej sytuacji? Sebastian Mila nie wepchnął piłki do bramki, mimo że miał do niej niecałe dwa metry. Gdyby Śląsk Wrocław przegrał mecz z Ruchem, na blondwłosego pomocnika posypałyby się gromy. Ale że wygrał, wszystko pójdzie w zapomnienie. "Wyszło jak wyszło. Przynajmniej będę sławny na YouTubie" - śmieje się Mila, ale chwilę po klopsie wcale taki radosny nie był.