Nasz olimpijczyk Adam Seroczyński mógł zażywać w Pekinie doping. Tak wykazały badania. Polski kajakarz zarzeka się, że nic nie brał. "To dla mnie wielki szok, nie jestem w stanie normalnie myśleć. Mam nadzieję, że próbka wykaże moją niewinność" - denerwuje się Seroczyński.
W organizmie kajakarza, który w finale dwójek na 1000 metrów wraz z Mariuszek Kujawskim zajął czwarte miejsce, wykryto niedozwoloną substancję.
"Mam nadzieję, że to wszystko okaże się jakąś straszną pomyłką. To dla mnie wielki szok i nie jestem w stanie normalnie myśleć. Nic więcej nie mogę powiedzieć poza tym, że świadomie niczego nie brałem. Mam nadzieję, że wyniki badania próbki "B" potwierdzą moją niewinność" - powiedział Seroczyński na antenie nSport.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane