Dziennik Gazeta Prawana logo

Jej fantazja nie zna granic

25 października 2008, 02:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"To była słodka zemsta za klęskę w Tokio" - cieszył się trener Robert Radwański po ćwierćfinale turnieju WTA w Linzu. Wczoraj jego córka łatwo rozprawiła się z Nadieżdą Pietrową, która przed kilkoma tygodniami w Japonii oddała jej zaledwie trzy gemy. Polka zaimponowała przede wszystkim skutecznością w akcjach po drugim serwisie, będącym zwykle jej piętą achillesową - czytamy w DZIENNIKU.

"Iśka odżyła. Rywalki, by ją przełamać, muszą się napracować znacznie bardziej niż w poprzednich miesiącach" - mówi zadowolony Radwański. I dodaje, że wciąż liczy na występ Agnieszki w Dausze: "Na razie jest rezerwową, ale w najbliższych dniach wiele może się jeszcze wydarzyć".

Podczas zawodów sponsorowanych przez koncern Generali Agnieszka przeżyła do tej pory wiele miłych chwil nie tylko na korcie. Uczestniczyła między innymi w oryginalnym players party zorganizowanym w muzeum sztuki. W czasie imprezy przy piwie i kiełbaskach zawodniczki prezentowały karykatury swoich rywalek, które wcześniej stworzyły przy pomocy malarzy. Krakowianka nakreśliła Jelenę Janković w jej firmowej pozie obronnej, szpagacie. "Fantazja młodej artystki z Polski nie zna granic" - chwalili organizatorzy.

"Kiedy się wygrywa, wraca uśmiech i wtedy naprawdę fajnie się bawić" - przyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM ojciec naszej młodej mistrzyni, wspominając także o ciekawej wycieczce do miejscowej kopalni.

>>>Radwański: Agnieszka czeka na kontrakt

Czas na relaks już się jednak skończył. Podczas weekendu trzeba się będzie skoncentrować na sporcie. Do tej pory najlepsza polska tenisistka zarobiła w Linzu 27 300 dolarów, w przypadku zwycięstwa ma szansę na blisko sto tysięcy "zielonych". Ona jest chyba jedną z nielicznych Polek, które ucieszyły się z gwałtownego osłabienia złotówki. Z dnia na dzień jej dochody znacznie przecież wzrosły.

Co ciekawe, w przyszłym sezonie Agnieszka do Austrii już raczej nie wróci. Turniej, w którym teraz występuje, został zdegradowany do mniej znaczącej kategorii International. Jego pula nagród zmaleje z 600 do 220 tysięcy dolarów, więc o gwiazdach w Intersport Arena raczej można zapomnieć...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj