Po porażce z Rayem Austinem jeszcze nie doszedł do siebie, a już myśli o kolejnych walkach. Andrzej Gołota, który niedługo przejdzie operację lewej ręki, chce wrócić na ring. Marzy mu się rewanż na Amerykaninie i pojedynek z Tomaszem Adamkiem, bo ten - zdaniem Gołoty - "za bardzo kozaczy".
Gołota, który podczas walki z Rayem Austinem zerwał ścięgna w lewej ręce, powoli dochodzi do siebie, ale wciąż czeka na operację. "Mam nadzieję, że leczenie potrwa miesiąc, nie dłużej. Muszę przecież dopaść Tomasza Adamka" - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Gołota.
Walka dwóch najlepszych polskich byłaby nie lada gratką dla kibiców. Tym bardziej, że obydwaj, delikatnie rzecz ujmując, za sobą nie przepadają.
"Rozwalę go. Niech nawet nie próbuje ze mną stawać w ringu. Lepiej niech się zastanowi, zanim powie, że chce ze mną się bić. Dostanie ode mnie i nie będzie gadać głupot. Już kiedyś mi podpadł, gdy jakieś głupoty o mnie opowiadał. A teraz kozaczy. Nie opłaci mu się to" - straszy potencjalnego rywala Gołota.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|