Dziennik Gazeta Prawana logo

Adamek: Nikogo się nie boję

25 października 2009, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Choć był lżejszy od swego rywala o blisko 20 kilogramów, nie dał mu szans. Tomasz Adamek, który w debiucie w wadzie ciężkiej pokonał przez techniczny nokaut Andrzeja Gołotę, uspokaja wszystkich fanów: "To zwycięstwo mnie nie zmieni, pozostanę chłopakiem ze wsi, który walczy". Zdobywca pasa interkontynentalnego IBF ma już plany na kolejną walkę.

Tomasz Adamek (piąta runda tko) pokonał Andrzeja Gołotę. W Łodzi zdobył pierwsze trofeum w nowej kategorii - pas interkontynentalny IBF. Za rok chce boksować z którymś z braci Kliczków.

"Taktyka przygotowana z trenerem Andrzejem Gmitrukiem była taka, że a czy kopnę prawą czy lewym sierpem, to i tak konia przewrócę" - mówił niespełna 33-letni Adamek, po którego uderzeniu Gołota był liczony już po dwóch minutach pojedynku.

"Jeśli w ringu czekasz, wówczas może się zdarzyć, że to ty, a nie przeciwnik znajdzie się na ziemi. W piątej rundzie i nie mogłem stracić szansy" - dodał. W debiucie w kategorii ciężkiej Adamek pokazał, że dysponuje bardzo silnym uderzeniem i bez trudu dwukrotnie przewrócił ważącego 116 kilogramów Gołotę.

>>> Czytaj więcej o walce stulecia!

śmiał się zwycięzca walki. "Do ringu wchodzę z wiarą, że będzie dobrze. Czułem, że wszystko ułoży się po mojej myśli. Mam szybkość, dynamikę, psychikę, serce do boksu, mocną głowę. Jest wszystko. Teraz czas na odpoczynek i do roboty".

Adamek (tym bardziej półciężkiej). "Nie mam z kim rywalizować, dlatego zrezygnowałem z pasa IBF. Zapomnijmy o konfrontacji z Bernardem Hopkinsem, do niej nie dojdzie, bo on nie podpisze kontraktu na wagę ciężką" - stwierdził dwukrotny mistrz świata.

Wychowanek Górala Żywiec nie ukrywa, że marzą mu się pojedynki z największymi sławami pięściarstwa. "Dostanę jeszcze ze dwie szanse i o mistrzostwo świata. Wcześniej była od nich propozycja, ale na trzy tygodnie przed walką. A ja nie wejdę do ringu, kiedy nie jestem przygotowany, tylko po to, aby zarobić parę złotych".

Na temat mocno poobijanego Gołoty powiedział: "Zawsze proszę Boga, aby i ja, i mój przeciwnik, cały i zdrowy wszedł i wyszedł z ringu. Przyjął dużo ciosów, ale stał jakby liczył na jakiś cios, który spowoduje, iż on wygra. Na koniec Dziś jestem zmęczony, a tak w ogóle to , czemu nie".

Adamek niedzielę spędza w Polsce - na poprawinach wesela córki jednej ze swych sióstr. Z hali w Łodzi wyjechał po północy, ale jeszcze do niej wrócił. Okazało się, że w roztargnieniu zapomniał o badaniu antydopingowym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj