Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica: Z bolidu wycisnę wszystko!

18 października 2008, 01:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Zdaję sobie sprawę, że w normalnych warunkach nie mam szans walczyć z Hamiltonem i Massą. Potencjał naszego samochodu jest niższy, a my nie wprowadziliśmy przed tym Grand Prix żadnych udoskonaleń" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Robert Kubica, który przyznaje, że nie porzucił jeszcze nadziei na zdobycie tytułu mistrza świata.


Robert Kubica: Pracowaliśmy nad ustawieniami, porównywaliśmy opony. Niestety mieliśmy spore problemy z przyczepnością i balansem samochodu.


Prosty. Pojechać tak szybko, jak się da!


Cóż, jeśli znowu pięć samochodów startujących przede mną wypadnie na pierwszym zakręcie, to tak (śmiech). W Japonii byłem drugi, choć tak naprawdę nie byliśmy nawet trzecim zespołem. Szybsze były nie tylko McLareny i Ferrari, lecz także bolidy Renault i Toyoty. Gdyby Piquet nie popełnił błędu w kwalifikacjach, także z nim byłyby problemy. Dopisało nam szczęście.


Staram się naciskać tak bardzo, jak to możliwe. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w normalnych warunkach nie mamy szans walczyć z Hamiltonem i Massą. Potencjał naszego samochodu jest niższy, a my nie wprowadziliśmy przed tym Grand Prix żadnych udoskonaleń. Ostatnio mieliśmy problemy, więc cudu w tym wyścigu nie będzie. Będę się starał wycisnąć z bolidu wszystko, co się da.


Póki jest to matematycznie możliwe, będę walczył. To nic nie kosztuje. W ostatnich trzech wyścigach najwyższe pozycje zajmowali kierowcy, po których tego nie oczekiwano w normalnych okolicznościach. To pokazało, że wszystko może się zdarzyć.

>>>Kubica: Wierzę w mistrzostwo


Kluczem do dobrych wyników była regularność i niezawodność bolidu. W zeszłym roku mieliśmy sporo problemów technicznych, a w tym zrobiliśmy duży postęp. Jeśli chodzi o mnie, zaliczyłem wyścigi w bardzo dobrym, regularnym tempie i popełniłem tylko kilka błędów. Niestety w niektórych wyścigach miałem pecha. Na przykład w Singapurze, gdzie neutralizacja w złym momencie kosztowała mnie utratę wielu punktów. Wielka szkoda, ponieważ jedynym sposobem na walkę o mistrzostwo jest właśnie regularne zdobywanie punktów. Ja niestety nie mam do dyspozycji najszybszego samochodu. Myślę, że rywale, którzy są przede mną w tabeli są w znacznie lepszej sytuacji – i jeśli chodzi o punkty, i jeśli chodzi o ich szybkość. Uważam więc, że walka o mistrzostwo rozegra się pomiędzy kierowcami Ferrari i McLarena, ale jeśli nadarzy się kolejna okazja, będę czekał, aby z niej skorzystać.

>>>"Oni mają więcej do stracenia, niż ja do wygrania"

Nie mieliśmy czasu. W zasadzie już od kilku miesięcy nie wprowadziliśmy nic, co dałoby nam duży skok do przodu.


Jeśli spojrzeć tylko na same rezultaty wyścigów, to faktycznie wydaje się, że nie było za dobrze. W zeszłym roku jednak odpadłem z wyścigu z powodu awarii, a jechałem na prowadzeniu. Wcześniej w ciągu dwóch okrążeń wyprzedziłem obu kierowców Ferrari, więc sądzę, że jeśli chodzi o tempo nie było tak źle.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj