Normalny człowiek, gdy przekręca się jego nazwisko, czuje się urażony. Nie dotyczy to jednak Roberta Kubicy. Polak ma do sobie sporo dystansu i fakt, że w świece Formuły 1 niewielu wymawia jego nazwisko poprawnie, zawsze obraca w żart.
Jak donosi gazeta.pl, polski kierowca w jednym z wywiadów udzielonych po prezentacji nowego bolidu BMW w hiszpańskiej Walencji odniósł się do sprawy wymawiania jego nazwiska przez ludzi spoza naszego kraju. Zwykli oni o Polaku mówić nie Kubica, ale - po angielsku - "Kubika".
"Nawet tutaj podczas wywiadów sam się pomyliłem i tak przedstawiłem" - śmiał sie Polak. "Jak przedstawiam się komuś po raz pierwszy, albo dzwonię do kogoś, kto mnie nie zna, to mówię właśnie Kubika".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|