Zespół mający swoją siedzibę w Silverstone pokazał się z dobrej strony już w piątkowych treningach, gdy Alonso uzyskał najpierw drugi, a potem pierwszy czas okrążenia. Stroll, którego start do ostatniej chwili stał pod znakiem zapytania ze względu na kontuzję nadgarstka, był dwukrotnie szósty.

Reklama

W sobotniej sesji treningowej Alonso znów był najszybszy. Nieco gorzej było w kwalifikacjach - Hiszpan był piąty, Kanadyjczyk ósmy, ale obaj awansowali w niedzielnym wyścigu o dwie lokaty. Zwyciężył broniący tytułu Holender Max Verstappen (Red Bull).

Przed tym weekendem można raczej było się spodziewać, że Aston Martin będzie rywalem co najwyżej dla McLarena, Haasa czy Alpine, jednak pokazał, że jest w stanie wygrać nawet z Mercedesem i Ferrari. To odbiło się na giełdzie - wartość akcji koncernu w poniedziałkowy poranek była wyższa o 24,66 procent niż w ubiegłym tygodniu.

Kolejny wyścig mistrzostw świata Formuły 1 odbędzie się 19 marca w Arabii Saudyjskiej.