Dziennik.pl logo

Jeremy Sochan tej potrawy na wigilijnym stole nie rusza. Zaskoczeni?

24 grudnia 2023, 07:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeremy Sochan
Jeremy Sochan w święta je pierogi/Newspix
Jeremy Sochan, jak wszyscy koszykarze występujący w lidze NBA, w okresie świąteczno-noworocznym ma napięty program meczów, ale Boże Narodzenie spędzi w rodzinnym gronie. Jak przyznał w rozmowie z PAP, z potraw wigilijnych bardzo lubi pierogi, a nie toleruje sałatki jarzynowej.

Czy ma pan jakieś specjalne wspomnienia z okresu świąteczno-noworocznego w poprzednim, pierwszym jako koszykarza ligi NBA. Między 24 grudnia a 1 stycznia wygraliście wtedy dwa z pięciu spotkań…
NBA gra także w święta, nie ma przerwy, ale na szczęście wróciliśmy do San Antonio i udało mi się spędzić Wigilię z rodziną. Przyjechał też mój kolega jeszcze z czasów gry w uniwersyteckim zespole Baylor i próbował polskiego jedzenia. Szybko jednak wróciliśmy do treningów i meczów...

Jak spędzał pan Boże Narodzenie w poprzednich latach? Czym dla pana są te dni?
W ostatnie latach, niestety, święta spędzałem poza domem, z dala od najbliższych, więc nie było łatwo... Trzy sezony poprzedzające początek kariery w NBA to pobyty w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech - w trakcie pandemii koronawirusa - i potem znowu w USA. Na szczęście zawsze była okazja spędzić święta z kolegą z drużyny i jego rodziną, za co jestem wdzięczny, choć trochę brakowało mi domowego jedzenia mamy i babci.

Czy zdarzyło się, że któregoś roku był pan w tym okresie w Polsce u babci Lucyny albo w Szwecji, gdzie pracował pana dziadek Juliusz Sochan, znany działacz koszykarski?
Dziadka w Szwecji odwiedziłem tylko raz, dawno temu, ale nie w święta. U babci bywałem oczywiście częściej, pamiętam też, że byliśmy na święta u rodziny w Polsce, chyba dwa razy - w Warszawie i w Gnieźnie, ale to też dawno temu.

Jakie są pana ulubione potrawy wigilijne?
Oczywiście pierogi, choć lubię każdą potrawę, które przygotowują mama i babcia - tylko nie sałatkę jarzynową!

Jak świętujecie Boże Narodzenie i Nowy Rok w zespole San Antonio Spurs?
Nie wiem, czy i jak będziemy świętować, bo gramy mecze co drugi dzień, w tym sporo na wyjeździe. Ale znowu zobaczę się z rodziną, bo po meczu w Dallas w Wigilię wracamy do San Antonio na spotkanie z Utah, jak przed rokiem, więc się cieszę.

Czego życzy pan sobie i drużynie na nowy rok?
Początek sezonu był dla nas bardzo ciężki, więc drużynie i sobie życzę wygrywania. I zdrowia!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGórnik Zabrze dzielnie walczył, ale Fenerbahce Stambuł to nie wystarczyło »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj