To właśnie był bowiem decydujący moment. Majka oderwał się od grupy czołowej razem z Włochem Vincenzo Nibalim i Kolumbijczykiem Sergio Henao. I nagle, 11 kilometrów przed metą, dwaj rywale Polaka przewrócili się na zjeździe.
– mówił mocno zmęczony Majka.
Już przed startem miał myśli, że może się udać powalczyć.
- dodał.
Kolarz z Zegartowic debiutował w igrzyskach i od razu sięgnął po medal. Jednak jeszcze dwa kilometry przed metą był liderem. Wówczas jednak różnica między goniącymi go Belgiem Gregiem Van Avermaetem i Duńczykiem Jakobem Fuglsangem mocno malała.
– tłumaczył.
Ostatni raz w kolarstwie szosowym Polacy zdobyli medal na igrzyskach w Seulu w 1988 roku.
- powiedział.
Szczególne podziękowania skierował pod adresem Michała Kwiatkowskiego.
- zauważył.
Medal zadedykował żonie, rodzicom i całej rodzinie, ale nie zapomniał także o swoim pierwszym trenerze Zbigniewie Klęku.
– powiedział Majka.
To pierwszy medal wywalczony przez Polskę w rozpoczętych w piątek igrzyskach olimpijskich.