Dziennik Gazeta Prawana logo

Puchar Polski. Rollercoaster pod Jasną Górą. Zych bohaterem, Raków w finale

dzisiaj, 21:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Puchar Polski. Rollercoaster pod Jasną Górą. Zych bohaterem, Raków w finale
Puchar Polski. Rollercoaster pod Jasną Górą. Zych bohaterem, Raków w finale/PAP
Mnóstwo emocji i aż osiem goli. Kibice na stadionie w Częstochowie przeżyli prawdziwy rollercoaster. Ich ukochana drużyna po pierwszej połowie przegrywała z GKS Katowice 0:2, ale po przerwie Raków wziął się do roboty. Po upływie regulaminowego czasu gry i dogrywki był remis 4:4. Ostatecznie o awansie do finału Pucharu Polski zdecydowały rzuty karne. Lepiej wykonywali je gospodarze i to oni 2 maja na PGE Narodowym zmierzą się z Górnikiem Zabrze. Bohaterem serii "jedenastek" został Oliwier Zych, który obronił dwa strzały.

GKS na przerwę schodził z dwubramkową zaliczką

Pod Jasną Górą zmierzyli się przedstawiciele Ekstraklasy. W ligowej tabeli obie drużyny mają po 39 punktów. Raków jest szósty, a GKS siódmy. W obecnych rozgrywkach podopieczni Łukasza Tomczyka dwukrotnie zmierzyli się z ekipą Rafała Górka. Za pierwszym i drugim razem lepsze były "Medaliki", które wygrywały 1:0. W czwartkowy wieczór okazało się, że powiedzenie do trzech razy sztuka nie obowiązuje w przypadku piłkarzy z Katowic. Goście znów musieli uznać wyższość rywali. Choć po pierwszej połowie byli blisko awansu do finału.

W 21. minucie wynik spotkania otworzył Erik Jirka. Słowak dostał podanie od Bartosza Nowaka, w polu karnym przełożył piłkę z prawej nogi na lewą i mocnym strzałem pokonał Oliwiera Zycha.

Tuż przed końcem pierwszej części drugą bramkę dla przyjezdnych zdobył Arkadiusz Jędrych. Oskar Repka faulował Nowaka i sędzia wskazał na jedenasty metr. Piłkę na wapnie ustawił obrońca zespołu z Katowic, który pewnie pokonał golkipera Rakowa.

Raków w trzy minuty strzelił dwa gole

Gospodarze nie załamali się dwubramkową stratą. Wręcz przeciwnie. Na drugą połowę wyszli mocno zmotywowani. To bardzo szybko przyniosło efekt. Trzy minuty po wznowieniu gry było już 2:2.

Najpierw kontaktowego gola strzelił Jonatan Braut Bunes, a chwilę później do remisu doprowadził Bogdan Racovitan.

Kontrowersja przy bramce dla Rakowa

W 68. minucie miejscowi po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie. Tym razem do siatki trafił Lamine Diaby-Fadiga. Napastnik Rakowa dobił piłkę do bramki, po jak Dawid Kudła odbił ją po rzucie karnym wykonywanym przez Brunesa. Cała sytuacja wywołała spore kontrowersje. Sędziowie VAR długo analizowali, czy strzelec gola nie wbiegł zbyt szybko w pole karne. Ostatecznie nie dopatrzyli się złamania przepisów, ale telewizyjne powtórki pozostawiają wątpliwości.

Na tym nie koniec emocji. W doliczonym czasie gry do remisu doprowadził Adam Zrelak i chwilę później sędzia zarządził dogrywkę.

Zych bohaterem serii rzutów karnych

W dodatkowych trzydziestu minutach gry kibice obejrzeli dwa gole. Po jednym dla każdej z drużyn. W 112. minucie pecha miał Alan Czerwiński, który zaliczył samobójcze trafienie. Do serii rzutów karnych w 116. minucie doprowadził Eman Markovic.

W konkursie jedenastek więcej zimnej krwi i precyzji wykazali zawodnicy Rakowa. W trzeciej kolejce Jirka uderzył lekko i sygnalizowanie. Zych bez trudu odbił piłkę. W czwartej serii bramkarz ekipy z Częstochowy obronił strzał Markovicia i stało się jasne, że w finale Pucharu Polski zagra Raków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj