"Fryzjer", który uznawany jest za szefa piłkarskiej mafii w Polsce zeznawał, że zatrzymany członek zarządu PZPN, Henryk Klocek to prawa ręka Michała Listkiewicza. "Bzdury. Ani prawa, ani lewa" - odpowiada były prezes PZPN.
"Byłem z nim na <ty>, jak z większością prezesów wojewódzkich, ale nie łączyły mnie szczególnie bliskie związki. <Fryzjer> mówi dużo dziwnych rzeczy. Pisano, że śmiał się w sądzie, kiedy zapewniałem, że nie dostałem od niego żadnego sprzętu AGD. A ja naprawdę nie mam w domu sprzętów Amiki" - dodał Listkiewicz.
"Jeśli rzeczywiście na zjeździe niektórzy delegaci głosowali na K. celowo, by skompromitować zarząd, to jest to zbrodnia, strzał w plecy związku. Jeśli ktoś miał wiedzę o czynach Klocka., powinien głosować przeciwko niemu, by nie dostał się do władz PZPN" - powiedział Listkiewicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|