Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolega straszy Artura Boruca sądem

9 lutego 2009, 10:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po bójce Artura Boruca z Aidenem McGeady'm, menedżer Celtiku Gordon Strachan starał się uspokoić nastroje. "Nikogo nie zamierzamy dyscyplinować" - zapewniał. Problem w tym, że Boruca chce ukarać rodzina McGeady'ego. Bliscy piłkarza zastanawiają się, czy nie pozwać Polaka do sądu.

>>>Najpierw pobił kolegę z drużyny, a potem go wyściskał

Boruc i McGeady pokłócili się podczas czwartkowego treningu. Najpierw się zwyzywali, a potem Polak rzucił się na kolegę z pięściami. Rozdzielali ich pozostali zawodnicy, w końcu zdenerwowani Boruc i McGeady podali sobie ręce.

Kiedy wydawało się, że już po wszystkim, Boruc zaatakował jeszcze raz - tym razem w szatni. McGeady został sfotografowany z podbitym okiem. "Nic takiego się nie stało" - łagodził jednak sprawę Strachan, który nie chce zawiesić czy ukarać Polaka, bo nie ma go kim zastąpić.

- twierdzą szkoccy dziennikarze.

Mimo że Strachan uważa sprawę za zakończoną, nad podaniem Boruca do sądu zastanawiają się bliscy McGeady'ego. "Prezes Celticu już ich prosił, żeby tego nie robili. Decyzję mają podjąć za kilka dni" - kończą dziennikarze ze Szkocji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj