Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja nie chroni domu Boruca

24 marca 2009, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Artur Boruc nie może się czuć bezpiecznie. Policja miała ochraniać jego dom w Glasgow, ale... wcale tego nie robi. Wokół willi bramkarza nie widać nawet jednego strażnika, a na ulicy próżno szukać radiowozu. Nieznani sprawcy, którzy wrzucili do mieszkania Boruca cegły, pozostają bezkarni. Atak może powtórzyć się w każdej chwili.

>>>Boruc został napadnięty we własnym domu

A jeszcze niedawno policja z Glasgow zapewniała, że dom Boruca jest pod stałym nadzorem. "Ulica, przy której mieszka nasz bramkarz, jest co pół godziny patrolowana przez policyjny radiowóz. , ale stróże prawa wolą dmuchać na zimne" - dodawali przedstawiciele Celticu.

Tymczasem reporter "Faktu" wszedł na teren posiadłości bramkarza, a nawet zajrzał przez okno do środka. "Długo spacerowałem sobie po posesji Boruca i nic. " - mówi zdziwiony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj