Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, jak Legia wskoczyła na fotel lidera

17 kwietnia 2009, 10:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze Legii Warszawa pokonali Piasta Gliwice. Gol Takesure Chinyamy był na wagę trzech punktów i zajęcia fotela lidera. Przynajmniej do soboty, gdy Lech Poznań zmierzy się z ŁKS Łódź. W drugim spotkaniu 24. kolejki Ekstraklasy Cracovia zremisowała ze Śląskiem Wrocław 1:1. Zobacz te gole.


Bramki: Pawlusinski (45'+2) , T. Szewczuk (63')

Marcin Cabaj - Przemysław Kulig, Michał Karwan, Łukasz Tupalski, Marek Wasiluk - Dariusz Pawlusiński, Sławomir Szeliga (75. Karol Kostrubała), Dariusz Kłus, Paweł Nowak (75. Karol Kostrubała), Paweł Sasin (62. Maciej Murawski) - Bartosz Ślusarski.

Wojciech Kaczmarek - Tadeusz Socha, Piotr Celeban, Jarosław Fojut, Mariusz Pawelec - Marek Gancarczyk (82. Krzysztof Ulatowski), Antoni Łukasiewicz, Sebastian Dudek, Sebastian Mila, Patryk Klofik (46. Janusz Gancarczyk) - Tomasz Szewczuk (66. Kamil Biliński).


Bramka: Chinyama (65')

Kasprzik, Kaszowski, Kowalski (78' - Chylaszek), Glik, Michniewicz, Seweryn (46' - Podgórski), Wilczek, Muszalik, Sedlacek (78' - Koczon), Smektała, Olszar

Mucha, Descarga (86' - Ostrowski), Rzeźniczak, Astiz, Kiełbowicz, Giza (90' - Radović), Jarzębowski (76' - Borysiuk), Iwański, Roger, Rybus, Chinyama

Pierwsza groźna akcja należała do gospodarzy.Smektała uderzał z rogu boiska, ale niecelnie. Odpowiedź Macieja Rybusa, ale również niecelna.

W 12. minucie mocno strzelał Seweryn, ale Mucha nie dał się zaskoczyć. Mimo wszystko to Legia ma na razie przewagę na boisku, a gospodarza skupiają się na obronie.

28. minuta i błąd Rzeźniczaka, który mógł się skończyć stratą bramki. Piłkarz Legii źle podał piłkę do Muchy, a świetną okazję próbował wykorzystać Muszalik. Nie udało się.

Tuż po przerwie pierwsza do przodu ruszyła Legia. Ookazję po rzucie wolnym miał Iwański, ale piłkę zatrzymali obrońcy Piasta. Chwilę później próbował strzelać Descarga, ale niecelnie.

Efektem starań przyjezdnych był początkowo tylko "atomowy" strzał Tomasza Jarzębowskiego w 57. minucie, z kłopotami obroniony przez Grzegorza Kasprzika.

W pole karne podał Roger, a do bramki Kasprzika piłkę wpakował Chinyama.

W ostatnim kwadransie gliwiczanie postawili wszystko na jedną kartę. Wszedł na boisko kolejny napastnik Daniel Koczon a szansę na wyrównanie zmarnował Jakub Smektała - jego strzał z kilu metrów obroniłbramkarz Legii.

Do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył 4 minuty, ale wynik spotkania już nie uległ zmianie. Trzy punkty powędrują do Warszawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj