Dziennik Gazeta Prawana logo

Leo: Boniek siedzi jak Mahomet na górze

4 czerwca 2009, 18:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Czytam o sobie mnóstwo bzdur. O tym, że kupuję dom na Mazurach. Albo w zeszłym tygodniu zrobiono przepiękne zdjęcie, kiedy mój samochód przejeżdża przez podwójną ciągłą. Super. Nazwali mnie kamikadze! A ja chciałem tylko wjechać na parking pod domem! Tam jest tylko podwójna ciągła. I co miałem zrobić? Ale to był wielki news!" - mówi DZIENNIKOWI Leo Beenhakker.

"Tylko to was interesuje, a nie szkolenie młodzieży. Hu, hu, hu, najlepszy news! Czasami chce mi się płakać. Widzę moje zdjęcia z lotniska, przy samochodzie, że gdzieś tam jadę… O, ale ciekawa informacja. Patrzcie kamikadze, o Kubica! Ha, ha, ha. Wielkie historie! Albo to co mówi Zbigniew Boniek, albo pan Tomaszewski, albo nie wiadomo kto" - mówi Beenhakker.

" Hu, hu, hu. A później schodzi z tej swojej góry nad Laggio Maggiore i pije pyszny koktajl. A wy: <o Boniek, Boniek, Boniek!>. Co to za poziom dyskusji? Czy tak się powinno rozmawiać o futbolu? Albo sfrustrowany pan Tomaszewski. Czy ktoś w Polsce jeszcze traktuje go poważnie? Stacje telewizyjne? O, to super, ulżyło mi, cieszę się, bo myślałem, że jest już całkowicie wyautowany" - dodaje Holender.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj