O Boże, to znowu oni! No nie, żartuję. Stwierdziłem, że to fajnie, że zagramy z Niemcami. W końcu kiedyś trzeba im się zrewanżować za porażkę na mundialu.
Zależy którzy. Ci, co wypadli słabo, raczej niezbyt chętnie wracają myślami do tamtych chwil. A że większość z nas nie zachwyciła, to chyba nie dziwi, że jakoś specjalnie nie rozwodzimy
się nad tamtą przegraną.
Chyba tak. Loew, który był wcześniej asystentem selekcjonera, niczego nie pogorszył, a dodatkowo poprawił skuteczność kadrowiczów. On konsekwentnie idzie obraną wcześniej przez Klinsmanna
drogą.
Gdy Michael Ballack wróci do zdrowia i formy, będzie trudny do zatrzymania w środku pola. Z pomocników groźny jest także Bernd Schneider. Grałem z nim w Leverkusen, to wielki pracuś, który
nie odpuszcza ani jednej piłki. Ciężko gra się także przeciwko Miroslavovi Klose. Zwłaszcza w polu karnym.
Nie, przyjdzie na to czas. Na razie w ogóle nie chcę jakoś specjalnie myśleć o Euro 2008. Wolę skupić się na utrzymaniu wysokiej formy.
Nie wiem, nie przeglądałem prasy. Jakoś nie robiło mi specjalnej różnicy to, co o nas napisali. To tylko słowa. I tak wszystko zweryfikuje boisko. Ma rację Leo Beenhakker, który mówi, że
nie trzeba przejmować się faworytami na papierze. Przecież w piłkę gra się na murawie, nie na kartce.
Nie wiem, bo gdy niemiecka kadra gra u siebie, ja zazwyczaj jestem na zgrupowaniu polskiej drużyny. Ale z tego, co słyszałem od znajomych, to Niemcy rzeczywiście trochę interesują się piłką
(śmiech).
O Chorwatach nie trzeba za wiele mówić. Jak bardzo są silni, pokazali pokonując dwukrotnie Anglię. Natomiast Austriacy to ciekawy zespół. Może nie grają za dobrze, ale ja bym ich nie
lekceważył. Czuję, że do Euro się podciągną. Przypominam, że jak przed mistrzostwami świata w Korei wylosowaliśmy gospodarzy, to też była euforia. Jak się to skończyło, wszyscy
pamiętamy. Dlatego do Austriaków trzeba podejść z respektem. Mecz z nimi będzie równie ciężki jak spotkanie z Niemcami.
Tak sobie myślę, że to znakomity moment, by wreszcie poradzić sobie z Niemcami. W debiucie na mistrzostwach Europy pokonujemy ich po raz pierwszy w historii - pięknie to brzmi, prawda?