Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, jak Lech wywalczył awans

2 października 2008, 09:34
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Takiego scenariusza nie wymyśliłby sam Hitchcock! Lech Poznań odrobił straty z Wiednia i po fantastycznej dogrywce wyeliminował z rozgrywek Pucharu UEFA Austrię. Na decydującą o awansie bramkę 25 tysięcy kibiców, którzy przyszli dzisiaj dopingować swoich ulubieńców, musiało jednak czekać aż do 121. minuty. Zobacz wideo.



Henrnan Rengifo (10), Sławomir Peszko (85), Robert Lewandowski (99) Rafał Murawski (120) - Milenko Acimović (62 - karny, 100)

Rozpoczynają Austriacy, ale to Lechici od pierwszych minut rzucają się do ataków. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Już w 10. minucie piłkę tuż przed polem karnym przejął Rengifo, minął bramkarza i spokojnie umieścił ją w pustej bramce. Straty z Wiednia odrobione!!!

Nie minęło 5 minut i znowu mieliśmy piłkę w siatce. Po strzale Murawskiego piłka odbiła się od poprzeczki, dopadł do niej Rengifo i bez problemu wpakował do bramki. Niestety, sędzie dopatrzył się faulu Peruwiańczyka na którymś z obrońców rywala.

Lech ma wiele szczęścia. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i główce jednego z zawodników gości instynktownie bronił Kotorowski. Po jego interwencji w polu karnym zapanowało ogromne zamieszanie, w którym rywale Lecha kilka razy próbowali wpakować piłkę do siatki. Na szczęście - bezskutecznie.

W odpowiedzi ładną akcję przeprowadzili Lewandowski i Rengifo. Sprzed pola karnego ten pierwszy, ale piłka o dobrych kila metrów minęła prawy słupek bramki.

W 39. minucie na zaskakujący strzał zza pola karnego zdecydował się Stilić. Piłka poszybowała metr nad bramką, ale za sam pomysł Bośniakowi należą się brawa.

Jeszcze przed przerwą kolejny groźny atak przeprowadzili lechici i znowu w głównej roli wystąpił Stilić. 20-letni pomocnik przedryblował kilku rywali, odegrał piłkę do wbiegającego w pole karne Murawskiego, który zagrał ją na pięty metr. Podanie przeciął jednak bramkarz.

Od początku drugiej połowy goście próbują atakować, ale ich akcje kończą się na obronie Lecha. Poznaniacy natomiast cierpliwie czekają na swoją szansę.

Niestety, przed szansą jako pierwsi stanęli nie poznaniacy, a ich rywale. W 60. minucie sędzie dopatrzył się zagrania ręką Rafała Murawskiego w polu karnym i wskazał na "wapno".

Po chwili gorąco było w polu karnym gości. Po uderzeniu Rengifo piłkę z pustej bramki Austrii wybija jeden z obrońców.

W kolejnej akcji próbował Aroboleda - i znowu nic.

Franciszek Smuda, nie widząc poprawy w grze swoich zawodników, postawił wszystko na jedną kartę. W 83. minucie na placu gry pojawił się Piotr Reiss i już chwilę później Lech odzyskał prowadzenie. Z prawej strony dośrodkował Arboleda, piłkę w kierunku Sławomira Peszki strącił Lewandowski,

Zdobyta bramka zmotywowała lechitów do jeszcze zacieklejszych ataków. Bliski wpakowania piłki do siatki był Robert Lewandowski, ale przy strzale głową skutecznie przeszkadzał mu Jacek Bąk.

Sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry aż 4 minuty, ale żadnej z drużyn nie udało się już strzelić bramki. O tym, kto awansuje do dalszej rundy, zadecyduje dogrywka.

Kibice na stadionie przy ul. Bułgarskiej nie musieli długo czekać na emocje w doliczonym czasie gry. , piłka odbiła się jeszcze od jednego z defensorów Austrii i ugrzęzła w bramce Safar.

Niestety, nie minęło 60 sekund, a było już 3:2.

Od 106. minuty Austria musiała radzić sobie w dziesiątkę, bo drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, zobaczył Franz Schiemer.

Chwilę po zmianie stron na stadionie wstrzymano oddech. W polu karnym przewracał się Piotr Reiss, lecz sędzia główny uznał, że napastnik Lecha starał się wymusić rzut karny i zamiast na "wapno" pokazał Reissowi żółtą kartkę.

Kiedy wydawało się, że nic już nie uratuje gospodarzy,


Zlatko Tanevski, Manuel Arboleda, Sławomir Peszko, Krzysztof Kotorowski, Semir Stilić, Piotr Reiss (Lech) oraz Matthias Hattenberger, Milenko Acimović, Franz Schiemer, Mario Majstrović, Jacek Bąk (Austria)

Franz Schiemer (Austria, 105) za dwie żółte.

Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Zlatko Tanevski (112 Ivan Djurdjević), Manuel Arboleda, Jakub Wilk -Sławomir Peszko, Rafał Murawski, Semir Stilić, Dimitrje Injać (84. Piotr Reiss) - Robert Lewandowski, Hernan Rengifo

Szabolcs Safar - Joachim Standfest, Franz Schiemir, Jacek Bąk, Mario Majstrović - Emin Sulimani (69. Thomas Krammer), Jocelyn Blanchard, Matthias Hattenberger, Milenko Acimović -Ruben Okotie (102 Mamadov Diabang), Mario Bazina (107. Michael Madl)

Sędziował: Costas Kapitanis (Cypr). Widzów: 24 tysiące.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj