Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz Lecha wypłakał się trenerowi w rękaw

4 października 2008, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po zwycięstwie nad Austrią piłkarz Lecha Manuel Arboleda długo płakał ze wzruszenia w rękaw trenera Franciszka Smudy. "Uwielbiam tego chłopaka, bo on jest niesamowicie uczuciowy. Nienawidzi przegrywać, a i po zwycięstwie uronił łzę. Krzyczał do mnie: papa, papa. Jak tu takiego nie lubić?" - pyta "Franz".

Podczas gdy Arboleda płakał, pozostali lechici świętowali awans, wyśpiewując różne piosenki. "Najlepiej wychodziło to, co podczas meczu kibicom - czyli melodia Austria, Austria, Auf wiedersehen" - opowiada trener Smuda.

W trakcie meczu doszło do spięcia Smudy z drugim trenerem Austrii. "Podbiegł do mnie w dogrywce i zaczął coś wygrażać. Usłyszeliśmy oczywiście, że jesteśmy . Oczywiście rozumiałem go, bo znam niemiecki. Powiedziałem jednak sobie, żeby nie dać mu się sprowokować. Wyczekałem, bo wierzyłem do końca w nasz awans. I mogłem odpłacić się mu po końcowym gwizdku. Nasłuchał się wtedy..." - przyznaje "Franz".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj