W stadzie pełnym czarnych owiec jest jedna biała. Tak przynajmniej zapewnia Zbigniew Boniek. "Korupcja w ogóle mnie nie dotyka, a Jan Tomaszewski gada bzdury" - powiedział kandydat na nowego prezesa PZPN. "Zibi" przypomina, że był pierwszą osobą która po 1999 roku chciała walczyć z korupcją. "Jestem czysty i jestem za tym, by wybory odbyły się, tak jak planowano, 30 października" - mówi były reprezentant Polski.
Jan Tomaszewski na antenie TVN24 stwierdził, że za sprawą przekazania pieniędzy do Widzewa Łódź zamiast do Skarbu Państwa przez Zbigniewa K., sekretarza PZPN, może stać Zbigniew Boniek, jeden z kandydatów na prezesa związku, który był wówczas współwłaścicielem Widzewa.
"Korupcja i jakieś ciemne interesy w ogóle mnie nie dotyczą. Byłem pierwszą osobą, która po 1999 roku chciała zrobić porządek w polskiej piłce. Trzeba rozliczyć wszystkich od A do Z. Trzeba wyrzucić z polskiej piłki wszystkich, którzy mieli do czynienia z korupcją" - podkreślił "Zibi".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|