Wybory w PZPN nie powinny odbyć się 30 października - twierdzi wicepremier Grzegorz Schetyna. Według niego, władze Związku powinny zwrócić się do prokuratury o informacje, czy kandydaci na szefa nie są w kręgu podejrzeń o korupcję. Jednak przełożenie terminu wyborów nie będzie takie proste. "Aby tak się stało, to FIFA i UEFA muszą zwrócić się do PZPN z prośbą o ich przełożenie. Tylko wtedy zostanie zachowany porządek prawny" - wyjaśnia Adam Giersz z Ministerstwa Sportu.
Według Schetyny, byłoby absurdem, gdyby zostali wybrani ludzie, którzy - jak Wójcik czy Kręcina - będą jeździć do wrocławskiej prokuratury. "Piłka musi się oczyścić, też od środka" - stwierdził w "Kropce nad i" w TVN24 Schetyna.
Jak dodał, najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Niezależna Komisja Wyborcza przesunęła zjazd Związku. Szef komisji nie zamierza jednak zmieniać terminu. "Z ubolewaniem przyjąłem informacje o zarzutach wobec kandydata na prezesa PZPN Zdzisława K. Wybory odbędą się jednak zgodnie z planem" - zapewnił Michał Kleiber.
Wybory mają się odbyć 30 października. Kandydatami na prezesa są Zbigniew Boniek, Grzegorz Lato, Tomasz Jagodziński i Zbigniew Kręcina.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|