Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, jak Legia wypunktowała GKS

6 grudnia 2008, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Legia Warszawa pokonała GKS Bełchatów 3:0 w meczu 17. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Niech wysoki wynik nikogo jednak nie zmyli. Spotkanie reklamowane jako hit kolejki szczególnie w pierwszej połowie stało na bardzo niskim poziomie. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że "Wojskowi" dzięki trzem punktom wywalczonym z Bełchatowem, utrzymali pozycję lidera i ze spokojem mogą przepracować zimową przerwę w rozgrywkach.

Wicelider tabeli w spotkaniu z piątym GKS-em Bełchatów nie tylko chciał udowodnić swoją dobrą dyspozycję, ale również zrewanżować się za porażkę odniesioną 11 listopada (0:1). Od tamtej pory piłkarze z Warszawy byli niepokonani.

Jedna z niewielu groźnych akcji została przeprowadzona przez podopiecznych Jana Urbana w 6. minucie. Najlepszy strzelec stołecznego klubu Takesure Chinyama znalazł się sam na sam z Krzysztofem Kozikiem. Gdy wydawało się, że na tablicy świetlnej pojawi się 1:0, reprezentant Zimbabwe fatalnie spudłował.

Niewiele zdziałał również w pierwszej połowie najlepszy zawodnik drużyny gości. Reprezentacyjny pomocnik Łukasz Garguła wielokrotnie próbował dośrodkowywać, podawać i strzelać. Bezskutecznie.

Po przerwie na początku niewiele się zmieniło. Chinyama wielokrotnie marnował świetne okazje do zdobycia swojego dwunastego gola. Po kolejnej próbie, w 55. minucie Kozik wybił piłkę przed siebie. 1:0 dla Legii.

Gracze Pawła Janasa rzadko kiedy dochodzili do klarownych sytuacji, a słowacki bramkarz Jan Mucha miał niewiele pracy. Przez ostatnie minuty nieskutecznością razili legioniści, a na trybunach raz po raz rozlegały się jęki rozczarowania.

Na siedem minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego Chinyama mógł jeszcze raz w tym roku zatańczyć po zdobyciu bramki i zrównał się w klasyfikacji strzelców z napastnikiem Wisły Kraków Pawłem Brożkiem. Podobnie jak przy pierwszym golu, błąd popełnił Kozik,

Minutę później było 3:0.

W ostatniej minucie za brzydki faul na Jakubie Rzeźniczaku czerwoną kartką ukarany został Peruwiańczyk Carlos Costly.


Bramki: Igor Kozioł (74), Radosław Majewski (89)

Żółta kartka: Lumir Sedlacek (Piast) - Krzysztof Gajtkowski, Vlade Lazarevski (Polonia)
Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 1 500.


Bramka: Maciej Rybus (55), Takesure Chinyama (83), Piotr Giza (84)

Żółta kartka: Jan Mucha, Inaki Astiz, Takesure Chinyama (Legia)
Czerwona kartka - PGE GKS Bełchatów: Carlos Costly Molina (90-faul).
Sędzia: Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów 3 000.


Bramka: Dariusz Kołodziej (54-wolny)

Żółta kartka: Tomasz Zahorski (Górnik) Szymon Matuszek, Thiago Rangel Cionek (Jagiellonia)
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów 14 000.


Bramki: Janusz Gancarczyk (25), Sebastian Dudek (50-karny), Vuk Sotirović (61) - Tomasz Brzyski (90+3)

Żółta kartka: Tomasz Szewczuk, Mariusz Pawelec (Śląsk) - Tomasz Brzyski, Rafał Grodzicki (Ruch)Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 7 500.


ŁKS - Lechia 2:1, Wisła - Odra 3:1.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj