Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert sędziowski o golu dla Legii w meczu z Widzewem. "Nasza technologia pokazuje to doskonale"

dzisiaj, 08:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ekspert sędziowski o golu dla Legii w meczu z Widzewem. "Nasza technologia pokazuje to doskonale"
Ekspert sędziowski o golu dla Legii w meczu z Widzewem. "Nasza technologia pokazuje to doskonale"/PAP
Legia Warszawa pokonała Widzew Łódź 1:0. Zwycięskiego gola dla gospodarzy w ostatniej akcji meczu strzelił Rafał Adamski. Po meczu pojawiły się kontrowersje dotyczące tej bramki. Wszystkie rozwiał ekspert sędziowski Adam Lyczmański.

Legia poprawiła swoją sytuację. Widzew w tarapatach

Piątkowy mecz w stolicy miał swój ciężar gatunkowy. Legia i Widzew bronią się przed spadkiem. Trzy punkty były na wagę złota. Zdobyli je legioniści i dzięki temu znacznie poprawili swoją sytuację w tabeli. Natomiast Widzew jest w poważnych tarapatach.

Łodzianie do stolicy przyjechali z nastawieniem bardzo defensywnym. Ich celem przy Łazienkowskiej było nie przegrać. Goście byli tego bardzo blisko. Bramkę stracili w ostatniej akcji meczu, ale według wielu - zwłaszcza kibiców Widzewa - do tej sytuacji nie powinno dojść.

Lyczmański uważa, że gol dla Legii był prawidłowy

Według nich sędzia Wojciech Myć popełnił błąd dyktując rzut wolny dla Legii po faulu Frana Alvareza na Rubenie Vinagre. Zdaniem fanów łódzkiej drużyny Hiszpan nie faulował Portugalczyka. Inny ogląd w tej sprawie na antenie Canal + Sport przedstawił Lyczmański.

Moje zdanie jest takie, że sytuacja z ostatniej minuty została niesłusznie rozdmuchana, ponieważ faul jest - popełnia go lewa noga Alvareza. Jest kontakt w okolice łydki przeciwnika i wyceniam to jako przewinienie, jako faul nierozważny. I teraz szukanie wymówki, że przez sędziego wynik meczu został wypaczony - ja się z tym nie mogę zgodzić. Uważam, że ten rzut wolny został podyktowany jak najbardziej prawidłowo i była to dobra decyzja zespołu sędziowskiego. Kluczowe jest to, że nie skupiamy się na tej nodze, która piłkę zabiera, tylko na tej drugiej. A tak trzeba oglądać tę powtórkę. Lewa noga Frana Alvareza przewiniła w tej sytuacji - podkreślił były arbiter.

Lyczmański rozwiał też wszystkie wątpliwości dotyczące pozycji spalonej strzelca gola dla Legii. Czy Rafał Adamski był na pozycji spalonej w momencie uderzania piłka na bramkę przez Bartosza Kapustkę? Nasza technologia pokazuje to doskonale. Spójrzmy na lewą nogę, lewą stopę zawodnika Widzewa - jego stopa złamała linię spalonego. Była to więc dobra decyzja sędziów i nie ma mowy o spalonym - zakończył ekspert sędziowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj