Legia poprawiła swoją sytuację. Widzew w tarapatach
Piątkowy mecz w stolicy miał swój ciężar gatunkowy. Legia i Widzew bronią się przed spadkiem. Trzy punkty były na wagę złota. Zdobyli je legioniści i dzięki temu znacznie poprawili swoją sytuację w tabeli. Natomiast Widzew jest w poważnych tarapatach.
Łodzianie do stolicy przyjechali z nastawieniem bardzo defensywnym. Ich celem przy Łazienkowskiej było nie przegrać. Goście byli tego bardzo blisko. Bramkę stracili w ostatniej akcji meczu, ale według wielu - zwłaszcza kibiców Widzewa - do tej sytuacji nie powinno dojść.
Lyczmański uważa, że gol dla Legii był prawidłowy
Według nich sędzia Wojciech Myć popełnił błąd dyktując rzut wolny dla Legii po faulu Frana Alvareza na Rubenie Vinagre. Zdaniem fanów łódzkiej drużyny Hiszpan nie faulował Portugalczyka. Inny ogląd w tej sprawie na antenie Canal + Sport przedstawił Lyczmański.
Moje zdanie jest takie, że sytuacja z ostatniej minuty została niesłusznie rozdmuchana, ponieważ faul jest - popełnia go lewa noga Alvareza. Jest kontakt w okolice łydki przeciwnika i wyceniam to jako przewinienie, jako faul nierozważny. I teraz szukanie wymówki, że przez sędziego wynik meczu został wypaczony - ja się z tym nie mogę zgodzić. Uważam, że ten rzut wolny został podyktowany jak najbardziej prawidłowo i była to dobra decyzja zespołu sędziowskiego. Kluczowe jest to, że nie skupiamy się na tej nodze, która piłkę zabiera, tylko na tej drugiej. A tak trzeba oglądać tę powtórkę. Lewa noga Frana Alvareza przewiniła w tej sytuacji - podkreślił były arbiter.
Lyczmański rozwiał też wszystkie wątpliwości dotyczące pozycji spalonej strzelca gola dla Legii. Czy Rafał Adamski był na pozycji spalonej w momencie uderzania piłka na bramkę przez Bartosza Kapustkę? Nasza technologia pokazuje to doskonale. Spójrzmy na lewą nogę, lewą stopę zawodnika Widzewa - jego stopa złamała linię spalonego. Była to więc dobra decyzja sędziów i nie ma mowy o spalonym - zakończył ekspert sędziowski.