"Absolutnie zasłużone zwycięstwo gospodarzy. Zagraliśmy zdecydowanie najsłabszy mecz w każdej formacji" - przyznał w sobotę trener Śląska Orest Lenczyk, pracujący kiedyś w Bełchatowie. Drużyna PGE GKS (dwa gole Pawła Buzały i jeden Miroslava Bozoka) odniosła dopiero drugie zwycięstwo w sezonie, dzięki czemu awansowała z piętnastej na trzynastą pozycję w tabeli.

Reklama

Już w piątek dorobku punktowego nie powiększyła Korona, dla której porażka z Lechem była pierwszą w sezonie. Gola na wagę zwycięstwa i objęcia prowadzenia w tabeli zdobył strzałem głową reprezentant Polski Grzegorz Wojtkowiak.

Wyniki w Bełchatowie i Poznaniu sprawiły, że w czołówce tabeli jest niesamowity ścisk. Pierwszy Lech, drugi Śląsk i trzecia Korona mają po 19 punktów.

10. kolejka stała pod znakiem sensacji, ale również pretensji do arbitrów - zwłaszcza w Krakowie i Warszawie. Wisła przegrywała u siebie do 79. minuty 0:1 z Jagiellonią (gol utalentowanego Jana Pawłowskiego), jednak w końcówce spotkania mistrz kraju zdobył trzy gole. Pierwszy z nich padł w kontrowersyjnych okolicznościach - według piłkarzy gości Izraelczyk David Biton przy wyskoku do piłki sfaulował bramkarza Tomasza Ptaka. Sędzia skonsultował się ze swoim asystentem, ale decyzji nie zmienił.

Podobna sytuacja miała miejsce w meczu Polonii z Górnikiem Zabrze. Warszawski zespół prowadził do przerwy po golu Albańczyka Edgara Caniego (nie wykorzystał rzutu karnego, ale poprawił się przy dobitce). W drugiej części zabrzanie uzyskali zdecydowaną przewagę, której ukoronowaniem był gol rezerwowego Prejuce'a Nakoulmy. Zdenerwowani piłkarze Polonii otoczyli sędziego i reklamowali zagranie ręką przez skrzydłowego Górnika. Jak pokazały telewizyjne powtórki, Nakoulma rzeczywiście przy przyjmowaniu piłki pomógł sobie w niedozwolony sposób. Arbiter po konsultacji z asystentem nie zmienił jednak decyzji.

Smaczkiem spotkania na Konwiktorskiej były liczne podteksty. W mijającym tygodniu wiceprezesem Polonii ds. sportowych został Włodzimierz Lubański, legendarny piłkarz związany przez większą część kariery z Górnikiem. Na dodatek na Konwiktorskiej występują byli gracze śląskiego klubu - Grzegorz Bonin, Daniel Sikorski i Robert Jeż. W sobotę w wyjściowym składzie pojawił się pierwszy z nich. Sikorski wszedł w drugiej połowie, a Jeż jest kontuzjowany.

W spotkaniu inaugurującym 10. kolejkę Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało ostatnią w tabeli Cracovię 1:0. "Pasy" mają na koncie tylko pięć punktów i właściwie wiadomo już, że czwarty sezon z rzędu będą walczyć o utrzymanie.

W niedzielę Zagłębie Lubin zagra z Lechią Gdańsk, a Ruch Chorzów z Legią Warszawa. Największe emocje szykują się jednak w poniedziałek. W spotkaniu dwóch łódzkich drużyn Widzew podejmie ŁKS, prowadzony przez byłego piłkarza i trenera widzewskiej drużyny Michała Probierza.

Reklama